Reklama

Reklama

Kłos: Wszystko na jedną kartę

- Między 60. a 70. minutą za bardzo się odkryliśmy. Chcieliśmy strzelić tę zwycięską bramkę. Zamiast tego straciliśmy ją - przyznał po meczu Wisła - Amica (2:1) obrońca krakowian Tomasz Kłos.

- Między 60. a 70. minutą za bardzo się odkryliśmy. Chcieliśmy strzelić tę zwycięską bramkę. Zamiast tego straciliśmy ją - przyznał po meczu Wisła - Amica (2:1) obrońca krakowian Tomasz Kłos.

Kłos, który w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zdobył zwycięskiego gola, wyjaśnił: - W ostatniej minucie nigdy nie strzeliłem zwycięskiej bramki. Ale w końcówkach zdobywałem takie - w Auxerre i Kaiserslautern.

Reprezentant Polski stwierdził, iż remis nie byłby sukcesem "Białej Gwiazdy". - Po wyrównaniu zostało jeszcze pięć minut i szansa dla jednej jak i drugiej drużyny na wygranie - tłumaczył Kłos. - My, po części, postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Były też długie piłki i właśnie z tego stworzyła się sytuacja na 2:1.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy