Klęska Łukasza Piszczka. Jest oficjalny komunikat
Łukasz Piszczek przez ostatnie lata jawił się jako ten trener, który może sprawić, że Polak w końcu zaistnieje w dużym zagranicznym klubie. Ostatnie miesiące nieco tę potencjalną drogę utrudniły. Piszczek bowiem z ekipą GKS-u Tychy na osiem meczów nie wygrał żadnego, a to sprawiło, że jego czas w klubie się zakończył. "KP GKS Tychy informuje, że w dniu dzisiejszym umowa z trenerem Łukaszem Piszczkiem została rozwiązana za porozumieniem stron" - czytamy.

Łukasz Piszczek jako trener ekipy Goczałkowice Zdrój dał się poznać jako szkoleniowiec, któremu eksperci wróżą wielką karierę. Legendarny prawy obrońca reprezentacji w zespole z Goczałkowic wykonywał naprawdę bardzo dobrą pracę. Ta sprawiała, że rozważano go nawet w roli potencjalnego selekcjonera reprezentacji naszego kraju.
Ostatecznie Piszczek nie został zatrudniony przez PZPN, ale jego działania w Goczałkowicach doceniono w Tychach, a konkretnie tamtejszym GKS-ie. Po negocjacjach były prawy obrońca Borussii Dortmund przyjął propozycję i związał się GKS-em umową aż do czerwca 2027 roku.
To koniec Piszczka. Odejdzie z klubu
Debiut Piszczka przypadł na 22 listopada 2025 roku, a na otwarcie przegrał on ze Stalą Rzeszów. W kolejnych siedmiu meczach nie było lepiej. GKS nie wygrał bowiem żadnego z nich, pięć razy przegrał i dwukrotnie zremisował. To sprawia, że w tym momencie ekipa z Tych jest na ostatnim miejscu w tabeli.
Strata do bezpiecznego miejsca wynosi aż sześć punktów. Łukasz Gikiewicz na antenie TVP Sport przekazał, że Piszczek ma dość i nie chce dalej prowadzić ekipy ze Śląska. Kilka godzin później klub wypuścił oficjalny komunikat.
"KP GKS Tychy informuje, że w dniu dzisiejszym umowa z trenerem Łukaszem Piszczkiem została rozwiązana za porozumieniem stron. Wspólnie ze szkoleniowcem z klubu odchodzą również jego asystenci, Przemysław Gomułka i Robert Góralczyk" - czytamy w mediach społecznościowych.











