Reklama

Reklama

Kiełbowicz: Uderzyłem i wpadło

- Bardzo się cieszę z bramki i wygranego meczu. Tak, jak powiedziałem przed sezonem, wszystkie gole dedykuję mojemu zmarłemu tacie - stwierdził Tomasz Kiełbowicz, obrońca Legii Warszawa.

- To bardzo ważne dla nas zwycięstwo i trzy punkty. Mam nadzieję, że to początek dobrej passy i w następnych meczach również pokażemy się z jak najlepszej strony - dodał piłkarz. W sobotę jego drużyna pokonała Lecha Poznań 3:0 w 21. kolejce Idea Ekstraklasy.

Reklama

- Bramka z wolnego, uderzenie w krótki róg. Stadiony świata.

- Przed strzałem podjąłem decyzję, że będę strzelał w krótki róg i cieszę się, że udało mi się pokonać bramkarza gości.

- Widziałeś, że Kotorowski jest źle ustawiony?

- Szczerze mówiąc, to nie patrzyłem na bramkarza. Uderzyłem nad murem i wpadło.

- Dwie pierwsze bramki to zasługa obrońców - Twoja i Wojtka Szali.

- Nie jest ważne, kto te bramki zdobywa. Najważniejsze, aby zespół wygrywał i gromadził punkty.

- Wygraliście przekonująco, 3:0. Czy to ułatwi Wam grę we wtorkowym meczu Pucharu Polski?

- Może w jakimś stopniu będzie to ułatwienie. Chociaż, każdy mecz jest inny i wiadomo, że czeka nas w Poznaniu trudna przeprawa. Lech się będzie chciał zrewanżować, ale już w meczach z Łęczną i Górnikiem Zabrze pokazaliśmy, że nasza forma zwyżkuje i oby tak dalej.

- Ale takie zwycięstwo czasem może przeszkodzić.

- Myślę, że nie. W Poznaniu na pewno rywala nie zlekceważymy. Wprost przeciwnie, chcemy iść za ciosem i wygrywać kolejne spotkania.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Kiełbowicz | bramki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje