Reklama

Reklama

Kiełbowicz marzy o kadrze

Gol Tomasza Kiełbowicza z rzutu wolnego był bez wątpienia ozdobą piątkowego pojedynku Idea Ekstraklasy pomiędzy warszawską Legią a Pogonią Szczecin.

Piłka po uderzeniu pomocnika ekipy z Łazienkowskiej wpadła w samo "okienko" bramki strzeżonej przez Borisa Peskovicia. Ręce same składały się do oklasków...

- Jestem wyznaczony do wykonywania rzutów wolnych z prawej strony pola karnego. Z lewej strony robią to Bartek Karwan lub Piotrek Włodarczyk - wyjaśnił Kiełbowicz w rozmowie z "Życiem Warszawy". - Cieszę się bardzo, że akurat wyszedł mi strzał. Chciałbym tę bramkę zadedykować mojemu zmarłemu tacie. Wiem, że jest ze mną i mi kibicuje...

Piłkarz zdziwił się, słysząc, iż był obserwowany z trybun przez wysłannika Pawła Janasa - Waldemara Fornalika. - Nie wiedziałem. Czytałem w prasie, że Paweł Janas zastanawia się nad powołaniem mnie do reprezentacji narodowej - stwierdził. - Jak każdy zawodnik marzę o grze w kadrze. Chciałbym dostać szansę gry z orzełkiem na piersi.

Reklama

A na jakiej pozycji Kiełbowicz chciałby występować w reprezentacji? - Zagram na każdej pozycji, na której każe mi wystąpić trener - wyjaśnił zawodnik. - Oczywiście najłatwiej byłoby mi na lewej obronie, bo na takiej pozycji występuję obecnie w Legii. Chciałbym wrócić po trzech latach do kadry.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL