Reklama

Reklama

Kibice ŁKS-u przed sądem

Przed łódzkim sądem stanie trzech kibiców ŁKS, którzy rok temu podczas piłkarskich derbów Łodzi nosili koszulki z antysemickimi napisami. Oskarżono ich o znieważenie grupy osób z powodu ich przynależności narodowej i publiczne nawoływanie do popełnienia występku.

Przed łódzkim sądem stanie trzech kibiców ŁKS,  którzy rok temu podczas piłkarskich derbów Łodzi nosili koszulki z  antysemickimi napisami. Oskarżono ich o znieważenie grupy osób z  powodu ich przynależności narodowej i publiczne nawoływanie do  popełnienia występku.

Sprawa jest w wydziale grodzkim Sądu Rejonowego Łódź-Śródmieście ? poinformował w środę PAP rzecznik prokuratury okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Oskarżeni to 22-letni Paweł D., 23-letni Rafał G. i 26-letni Tomasz K. "Prokuratura ustaliła, że podczas meczu piłkarskiego poprzez założenie koszulek z antysemickimi napisami znieważyli oni grupę osób z powodu ich przynależności narodowej oraz publicznie nawoływali do popełnienia występku" - wyjaśnił Kopania. Oskarżonym grozi kara do trzech lat więzienia. Sprawę innego nieletniego kibica zajmie się sąd rodzinny i dla nieletnich.

Reklama

Do zdarzenia doszło w kwietniu ub. roku po meczu Orange Ekstraklasy, w którym ŁKS pokonał Widzew 2:0. Dwa dni po spotkaniu jeden z dzienników ogólnopolskich zaprezentował zdjęcie cieszącego się po zwycięstwie ówczesnego piłkarza ŁKS Arkadiusza Mysony, który miał na sobie koszulkę z antysemickimi napisami. Zawodnik przeprosił później za swe zachowanie. Wyjaśnił, że koszulkę dostał od kibica i włożył ją nie wiedząc o napisach. Dodał, że zwrócił mu na nie uwagę stojący obok inny piłkarz ŁKS i zaraz po tym koszulkę zdjął i wyrzucił.

Prokuratorskie postępowanie wobec piłkarza zostało umorzone, bo prokuratura uznała "brak umyślności w jego zachowaniu". Zdaniem śledczych materiał dowodowy nie wskazywał, że zawodnik celowo założył koszulkę właśnie z takim napisem. W związku z tą sprawą, Mysona został wówczas ukarany przez ŁKS grzywną w wysokości 30 tys. zł i półroczną dyskwalifikacją, którą zawieszono na rok. Komisja Ligi Ekstraklasy SA ukarała go grzywną w wysokości 15 tys. zł i odsunięciem od gry w pięciu meczach ligowych.

W trakcie śledztwa, m.in. dzięki analizie nagrań z monitoringu na stadionie, zidentyfikowano w sumie czterech kibiców - w tym jednego nieletniego - którzy mieli podczas meczu na sobie koszulki z antysemickimi napisami.

"Wszyscy podejrzani potwierdzili fakt, że podczas meczu mieli założone koszulki. Nie przyznali się natomiast do przedstawionych zarzutów. W mieszkaniu jednego z nich znaleziono taką koszulkę" - wyjaśnił Kopania.

Według prokuratury, wiadomo, że między kibicami obu klubów sportowych istnieje wieloletni konflikt i oskarżeni zdawali sobie z tego sprawę. Wiadomo również, że nawzajem używają oni w stosunku do siebie haseł o charakterze antysemickim, a wszyscy trzej oskarżeni znali treść napisów jeszcze przed założeniem koszulek.

"Biorąc pod uwagę warunki w których działali i mając na względzie treść tych napisów istnieją podstawy do przedstawienia im zarzutów i skierowania aktu oskarżenia. Wśród tych słów jest słowo śmierć, którego użycie w atmosferze wieloletniej, wzajemnej agresji pomiędzy kibicami obu klubów ma na celu spowodowanie czynu zabronionego. Zostało użyte także słowo wulgarne w zestawieniu z przymiotnikiem stanowiącym zniekształcenie słowa "żydowska", co wskazuje na zniewagę" - podkreślił Kopania.

Wcześniej prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie wyprodukowania i dostarczenia kibicom koszulek oraz wywieszenia na stadionie transparentu z takim samym antysemickim napisem z powodu niewykrycia sprawców. Postanowienia o umorzeniach są nieprawomocne, bowiem zażalenie na te decyzje wnieśli pełnomocnicy organizacji uznanych w sprawie za pokrzywdzonych tj. Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu oraz Towarzystwa Społeczno- Kulturalnego Żydów w Polsce. Zażalenia ma rozpoznać sąd.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL