Reklama

Reklama

Kazimierz Greń zawieszony w prawach członka zarządu PZPN

Kazimierz Greń został zawieszony w prawach członka zarządu PZPN. Decyzję podjęto jednogłośnie.

Wniosek o zawieszenie złożył sam Greń, który poprosił o to do czasu werdyktu Komisji Dyscyplinarnej.

Reklama

- Kazimierz Greń sam zgłosił wniosek o swoje zawieszenie, a zarząd PZPN jednogłośnie zaakceptował tę propozycję. Do końca kwietnia Komisja Dyscyplinarna podejmie dalsze decyzje w jego sprawie - prezes PZPN Zbigniew Boniek.

To pokłosie afery z prezesem Podkarpackiego ZPN w roli głównej. Greń miał sprzedawać bilety na mecz Irlandia - Polska pod stadionem w Dublinie. W Irlandii to nielegalne i został zatrzymany przez policję.

Greń spędził noc w areszcie. Następnego dnia, po krótkiej rozprawie, sąd miał odstąpić od wyroku ze względu na przyznanie się do winy i niską szkodliwość czynu.

We wtorek prezes Podkarpackiego ZPN zwołał konferencję, na której odpierał zarzuty stawiane mu przez media i zapowiedział, że będzie domagać się milionowych odszkodowań.

- Greń jest absolutnie przekonany, że w Irlandii nie zrobił nic takiego, za co musiałby się wstydzić. Będzie starał się dowieść swoich racji przed Wydziałem Dyscypliny, a ewentualnie także przed sądami, jeśli będzie miał jakieś procesy o zniesławienie z innymi podmiotami - stwierdził Boniek.

Greń przyjechał na piątkowe obrady zarządu Związku w towarzystwie adwokata Piotra Folcika, który nie mógł jednak uczestniczyć w posiedzeniu piłkarskiej centrali.

- Podczas zarządu prowadzona była rzeczowa dyskusja, my nie jesteśmy od ustalania winy czy kary pana Kazimierza, od tego jest Wydział Dyscypliny. Greń uważa, że ma wszelkie argumenty, aby się wybronić, a ja mu życzę tego z całego serca. Chcę żeby sprawa zakończyła się w sposób uczciwy i obiektywny - dodał Boniek.

Zarząd PZPN mógł zawiesić w prawach swego członka, ale Greń niejako wyprzedził ten ruch. Po obradach w jego imieniu wypowiadał się adwokat. - Piłka nadal jest w grze i nikt nie ma zamiaru schodzić z boiska - przyznał Folcik, potwierdzając, że Greń oddał się do dyspozycji zarządu, wnosząc tym samym o czasowe zawieszenie do momentu prawomocnej decyzji WD PZPN.

- Spokojnie poczekamy na orzeczenie Wydziału Dyscypliny, do tego czasu nie będziemy wykonywali żadnych ruchów - wyjaśnił prezes Związku.

Piątkowe obrady zarządu PZPN poświęcone były tylko wydarzeniom z Irlandii. Członkowie gremium zaraz po ich zakończeniu udali się na pogrzeb zmarłego w ubiegłym tygodniu Leszka Rylskiego, jedynego Polaka, który był członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA.

Dowiedz się więcej na temat: Kazimierz Greń | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL