Reklama

Reklama

Katastrofa samolotu z piłkarzami Chapecoense. Kilka osób przeżyło

Piłkarze brazylijskiej drużyny piłkarskiej Chapecoense byli na pokładzie samolotu, który rozbił się dziś w Kolumbii z 81 osobami na pokładzie. Najświeższe doniesienia mówią o sześciu osobach ocalałych z katastrofy. Do szpitala z poważnymi obrażeniami trafili piłkarze: Alan Ruschel, Marcos Danilo, Jakson Follmann i Neto, a także dziennikarz i stewardessa. Danilo zmarł w szpitalu.

O katastrofie samolotu pasażerskiego poinformowały władze miasta Medellin w północno-zachodniej części kraju. Na pokładzie było 81 osób, w tym 72 pasażerów i 9 członków załogi.

Władze lotniska w Medellin potwierdziły, że samolot lecący z Boliwii przewoził na pokładzie zawodników brazylijskiej drużyny piłki nożnej - Chapecoense.

Piłkarze w środę mieli rozegrać w Medellin finał piłkarskich rozgrywek klubowych Copa Sudamerica z lokalną drużyną Atletico Nacional.

Wśród ocalałych jest, odnaleziony jako pierwszy, 29-letni piłkarz Alan Ruschel, który z ciężkimi obrażeniami przeżył katastrofę. Trafił on już do szpitala w La Ceja.

Reklama

Alan to obrońca, były piłkarz m.in. Juventude i Internacionalu. Z tego ostatniego klubu jest wypożyczony do Chapecoense.

Według informacji agencyjnych, tym samym samolotem podróżowała w tym miesiącu piłkarska reprezentacja Argentyny.

- W nocy poinformowano, że samolot lecący z lotniska Viru Viru w Santa Cruz w Boliwii do portu lotniczego Jose Maria Cordova w Medellin zboczył z kursu - relacjonował na konferencji prasowej przedstawiciel służb ratunkowych Mauricio Parodi. Podkreślił, że pogoda uniemożliwia prowadzenie akcji poszukiwawczej z powietrza, a na miejsce katastrofy można dostać się tylko lądem.

O 22.15 czasu lokalnego (4.15 w Polsce) wieża w Medellin straciła kontakt z samolotem, niedługo później maszyna rozbiła się podchodząc do lądowania, na górzystym obszarze poza miastem.

Kolumbijskie media donoszą, że samolot rozbił się nieopodal miasta La Union.

Burmistrz Medellin Federico Gutierrez powiedział, że to "ogromna tragedia". Dodał, że na miejsce wypadku udały się służby ratunkowe.

Według nieoficjalnych, pierwszych informacji w maszynie skończyło się paliwo. Niektóre źródła donoszą, że pilot zgłaszał przed katastrofą problemy techniczne. Najprawdopodobniej jednak przyczyną katastrofy były złe warunki atmosferyczne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje