Katastrofa Messiego, a to nie koniec. Klub gwiazdora zupełnie pogrążony
W nocy z soboty na niedzielę według czasu polskiego Inter Miami zmierzył się na wyjeździe z Charlotte FC i potyczka ta zakończyła się dla "The Herons" kompletną katastrofą, za której początek można uznać... wyjątkowo kiepsko wykonany przez Leo Messiego rzut karny. Bohaterem starcia stał się zaś piłkarz "The Crown" Idan Toklomati, który wykazał się wspaniałą skutecznością przy triumfie 3:0.

Gdy Europa śpi, Ameryka gra - nocą z 13 na 14 września według czasu polskiego doszło do kolejnej odsłony rywalizacji w ramach sezonu regularnego Major League Soccer, a wśród zaplanowanych spotkań znalazło się również to między Charlotte FC a Interem Miami.
Trzeba uczciwie przyznać, że to gospodarze z Karoliny Północnej uchodzili tutaj za faworyta w związku ze swoją świetną ostatnio formą, ale mimo wszystko chyba mało kto spodziewał się, że różnica między obiema ekipami będzie aż tak wyraźna.
MLS: Fatalny karny Messiego i pognębiony Inter. Wielki mecz Toklomatiego
Ciekawostką jest tu fakt, że to Inter mógł otworzyć wynik spotkania po nieco ponad pół godzinie gry - w 32. minucie do podyktowanego wcześniej rzutu karnego podszedł największy gwiazdor ekipy "The Herons", Leo Messi i spróbował strzału, który miał chyba imitować słynny styl Antonina Panenki:
Próba ta jak widać była jednak mocno nieudana, a golkiper przeciwników, Kristija Kahlina, bez problemu zatrzymał futbolówkę. Brak wyjścia na prowadzenie szybko zemścił się na czaplach - już w 34. minucie do siatki trafił bowiem Idan Toklomati.
Reprezentant Izraela w ogólnym rozrachunku uzbierał łącznie hat-tricka, strzelając także bramki w 47. i 84. minucie. IM nie zdołał odpowiedzieć golem ani razu, za to piłkarze z Florydy kończyli zmagania w... dziesiątkę. Po drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartce, z boiska w 79. minucie wyleciał Tomas Aviles.
Charlotte FC pewne gry w play-offach, przed Interem Miami kluczowy fragment sezonu
Drużyna Charlotte tym samym kontynuuje swoją znakomitą serię nieprzerwanych zwycięstw w lidze - ma ich już na koncie łącznie dziewięć i ze spokojem może podchodzić do końcówki sezonu regularnego MLS, będąc pewną awansu do fazy play-off.
Sytuacja Interu nie jest tak kolorowa - klub zarządzany przez Davida Beckhama w zasadzie balansuje na granicy awansu do play-offów, choć należy nadmienić, że ma sporo zaległych starć. Niemniej jeden triumf w ostatnich pięciu ligowych meczach nie napawa na ten moment optymizmem...











![Chiny - Słowenia: Niespodzianka była na wyciągnięcie ręki. Gorzki komentarz Heynena [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWQ02OE0SYFBA-C401.webp)
