Reklama

Reklama

Kasperczak: Nie będziemy płakać

Za tydzień Górnik Zabrze rozegra być może najważniejszy mecz w rundzie wiosennej. Zabrzanie pojadą do Gliwic, by stoczyć bój z miejscowym Piastem, który po raz pierwszy w historii na własnym obiekcie podejmie przeciwnika w konfrontacji w ramach ekstraklasy.

Oba zespoły dzieli różnica czterech punktów. W przypadku wygranej zabrzan, to Piast będzie musiał się martwić i szukać punktów w następnej kolejce. Natomiast, gdy porażkę odniosą 14-krotni mistrzowie kraju, to do samego końca będą walczyć o ligowe przetrwanie. Remis nie będzie satysfakcjonujący dla żadnej z drużyn, albowiem tłok na dnie ligowej tabeli jest bardzo duży.

- Dziewięć zespołów będzie walczyło o utrzymanie. Po czterech potyczkach jestem optymistą, nie przegraliśmy, zdołaliśmy zremisować na ciężkim terenie w Warszawie, także to, że rywale również zdobywają punkty może nas tylko zmobilizować do jeszcze większej pracy. Na pewno nie siądziemy i nie będziemy płakać. Najważniejszy jest jednak spokój i opanowanie - mówi szkoleniowiec Górnika, Henryk Kasperczak.

Reklama

- Przed nami ciężkie pojedynki, dodatkowo kilku zawodników zmaga się z drobnymi problemami zdrowotnymi. Mam nadzieję, że poza Adamem Banasiem, który jest objęty klauzulą zakazu gry wszyscy będą w gotowości na mecz z Piastem Gliwice. Jedziemy po zwycięstwo, nie ma zresztą innej opcji. Fajnie byłoby mieć spokojniejsze święta - uśmiecha się doświadczony fachowiec.

Reklama

Reklama

Reklama