Reklama

Reklama

Kasalik wciąż bez kontraktu

Jerzy Kasalik jeszcze kilka dni temu zapowiadał, że do meczu z Lechem czeka na podpisanie kontraktu, jeśli się nie doczeka to odejdzie z Widzewa. Tymczasem szkoleniowiec dotychczas kontraktu jeszcze nie podpisał.

- Ale właściwie można powiedzieć, że kontrakt mam. Ustaliłem warunki kontraktu z panem Grajewskim i została tylko formalność, jaką jest złożenie podpisu na dokumentach - wyjaśnia Kasalik. - Chociaż może lepiej będę pracował bez kontraktu, bo na razie idzie dobrze. Nie wiadomo, czy potem szczęście mnie nie opuści - dodaje.

Warunki kontraktu z Kasalikiem menadżer Grajewski omawiał w piątek wieczorem. Długo jednak w Łodzi nie pozostał. Już w sobotę był w Bydgoszczy, gdzie oglądał żużlowe Grand Prix. Po zakończeniu zawodów można było go zobaczyć obok zwycięzcy GP - Tomasza Golloba. Natomiast na mecz Widzewa biznesmen z Hannoveru już się nie pofatygował. Jest to nieco zaskakujące, bo przecież łódzki klub grał z innym klubem, w którym swego czasu "Grajek" rządził - poznańskim Lechem. Chociaż z drugiej strony, to może i lepiej, że go nie było. W pierwszych meczach, pod okiem Grajewskiego, piłkarze grali bardzo słabo i zdobyli w czterech meczach w sumie tylko jeden punkt. Na dwóch ostatnich spotkaniach "Grajka" nie było. W tych meczach widzewiacy grali dużo lepiej i zdobyli cztery punkty...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne