Reklama

Reklama

Kasalik: Stęskniłem się za Łodzią

Wszystko wskazuje na to, że nowym trenerem Widzewa Łodź będzie Jerzy Kasalik, niegdyś z powodzeniem prowadzący krakowskiego Hutnika.

- W środę wieczorem zadzwonił do mnie Andrzej Grajewski. A już we czwartek rano wyjechałem na zgrupowanie Widzewa do Straszęcina - powiedział Kasalik.

- Siedzę teraz z kierownikiem drużyny oraz trenerami i słyszę tyle dobrych rzeczy, że aż głowa mi pęka. Problem polega na tym, że wszystko jest pięknie dopóki nie ma meczów.

Kasalik na razie nie wie za dużo o drużynie Widzewa. - W pociągu do Straszęcina przestudiowałem skarb kibica. Jakoś sobie poradzimy. W Łodzi potrzeba nie wirtuozów, a solidnych piłkarzy walczących do upadłego, przykład Górnika Łęczna świetnie to ilustruje. A gdyby Widzew miał więcej szczęścia, mógł teraz być w podobnej sytuacji, przecież nie miał mocnych rywali. Co prawda, nie widziałem żadnego spotkania, ale skoro po tych meczach Widzew jest ostatni... to wiadomo wszystko.

Reklama

- Za ile będę pracował? Grajewski podał swoją sumę, ale o niej jeszcze nie rozmawialiśmy. Kolegów trenerów mogę zapewnić, że rynku trenerskiego nie będę psuł. Nie postąpię tak, jak kilku panów z zagranicy.

- Definitywnie nie jest jeszcze pewne, że będę trenował Widzew. Ale stęskniłem się za Łodzią. Kiedyś przez 5 lat grałem w ŁKS-ie - dodał Jerzy Kasalik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje