Reklama

Reklama

Kapitał Skorży

"Fakty mówią same za siebie. W żadnym z czterech spotkań w naszej grupie nie byliśmy dla rywali równorzędnym przeciwnikiem" - wyznał na łamach "Sportu" Maciej Skorża.

"Fakty mówią same za siebie. W żadnym z czterech spotkań w naszej grupie nie byliśmy dla rywali równorzędnym przeciwnikiem" - wyznał na łamach "Sportu" Maciej Skorża.

Szkoleniowiec Amiki nie kryje rozgoryczenia postawą swoich podopiecznych w fazie grupowej Pucharu UEFA.

"Widać wyraźnie, że aby liczyć się w europejskich pucharach drużyna musi prezentować przyzwoity poziom i grać skutecznie. Amice zabrakło doświadczenia i umiejętności. Samo rozpoznanie możliwości przeciwnika w takiej sytuacji nie wystarczy" - przyznał młody trener wronczan, który widzi jednak dobre strony pucharowej kompromitacji.

"Rozmawialiśmy z całą grupą po meczu w Auxerre. Czy mamy zapaść się pod ziemię, czy też pracować bardziej intensywnie i efektywnie? Młodzi nagle weszli dużą grupą i zostali rzuceni na głęboką, europejską wodę. Zobaczyli jak wiele dzieli ich od prawdziwej, profesjonalnej piłki. Ale te cztery mecze w grupie to jest kapitał, który musi zaprocentować - tłumaczy Maciej Skorża.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL