Reklama

Reklama

Kamil Kosowski zabrał głos po śmierci syna

"Przytulcie dziś mocno ode mnie swoje dzieciaki i dbajcie o nie aż do przesady..." - napisał na Twitterze Kamil Kosowski. Wczoraj poinformowano, że zmarł jego syn - Aleksander.

Aleksander Kosowski był raperem znanym pod pseudonimem "Big Scythe", a prywatnie synem Kamila Kosowskiego, byłego reprezentanta Polski. Dwa miesiące przed śmiercią informował w mediach społecznościowych o swoich problemach ze zdrowiem. Wczoraj media obiegła informacja, że niespełna 25-letni Aleksander nie żyje.

"Przytulcie dziś mocno ode mnie swoje dzieciaki i dbajcie o nie aż do przesady... Dziękuję za każde dobre słowo" - napisał dziś na Twitterze Kamil Kosowski.

Wczoraj kondolencje swojemu byłemu zawodnikowi złożyła Wisła Kraków.

"W środę 8 czerwca 2022 r. piłkarską Polskę obiegła smutna wiadomość o śmierci Aleksandra Kosowskiego - syna Kamila Kosowskiego. W imieniu klubu i całej wiślackiej społeczności byłemu pomocnikowi Białej Gwiazdy składamy głębokie wyrazy współczucia oraz najszczersze kondolencje" - napisano.

Reklama

Dwa miesiące wcześniej syn piłkarza przekazał, że zmaga się z problemami zdrowotnymi

"Moje zniknięcie jest spowodowane chorobami, które niestety dotknęły mnie na raz. Przez długi czas nie byłem w stanie wstać sam z łóżka i np. wizyty w toalecie nie byłyby możliwe bez mojej dziewczyny, która tak naprawdę od x czasu poświęca się dla mnie w stu procentach. Aktualnie jest już co raz lepiej, ale no jeszcze trochę to chyba potrwa. Straciłem też dużo kg, czuję się trochę słabszy niż wcześniej dlatego o to też chciałbym zadbać" - pisał w kwietniu Aleksander Kosowski.

Nie żyje Aleksander Kosowski. Kim był syn Kamila Kosowskiego?

Aleksander Kosowski zajmował się tworzeniem muzyki i występował pod pseudonimem Big Scythe. Na rynku zadebiutował w 2019 roku utworem "Zabijaj mnie wolniej". Później wystąpił również w dwóch przebojach Tymka: "Język ciała" i "Anioły i demony".

Niedawno, 27 maja, podzielił się w sieci swoim najnowszym utworem "Jedyne bodźce". "Więcej info dam, jak wyjdę ze szpitala. Na razie bardzo będę wdzięczny za każdą pomoc z promo tego klipu. Z góry dziękuję wam i pozdro dla każdego" - wyjaśniał we wpisie na Facebooku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL