Opinia o Giannim Infantino w oczach kibiców od dawna jest zła, ale w ostatnich tygodniach doszło do małego przełomu również w ocenach poszczególnych federacji krajowych i kontynentalnych. Po ujawnieniu planów założenia spółki FIFA Forward Enterprise i sprzedaży do niej części praw komercyjnych mistrzostw świata rozpętała się burza. Swój sprzeciw zgłosiły federacje północnoamerykańska i europejska, niezadowolenie słychać też z tej azjatyckiej. O ile UEFA już od jakiegoś czasu jest nastawiona na kontrę do Szwajcara, to reakcje CONCACAF i AFC są nowością.
Oliwy do ognia dolało jeszcze ujawnione dwa dni temu śledztwo "The Telegraph". Zdaniem tej gazety na konto byłej pracownicy UEFA, z którą Infantino miał mieć romans będąc sekretarzem generalnym tej federacji, miały iść duże sumy pieniędzy, także na studia MBA w prestiżowej szkole biznesu. Dziennikarze sugerują, że Infantino miał ułatwiać kobiecie awanse i wędrowanie po kolejnych szczeblach kariery.
Co z reelekcją Infantino? "Bild" widziałby tych konkurentów: Beckham, Lahm i Kahn
UEFA w ostatnim czasie regularnie punktuje szefa FIFA, więc i teraz szybko zabrała głos. "Jesteśmy świadomi tych zarzutów i możemy potwierdzić, że osoba, o której mowa, otrzymała odprawę w związku z odejściem z organizacji. UEFA pokryła również koszty jej studiów MBA w lokalnej szkole biznesowej. Płatność była zgodna z przepisami dotyczącymi odchodzących pracowników, które obowiązywały w tamtym czasie" - napisał związek do wspomnianej redakcji. FIFA oczywiście zaprecza.
Trudno dziś przewidzieć, co stanie się w marcu 2027, na kiedy zaplanowane są wybory. Kandydaci mają czas na zgłoszenia do 18 listopada. Opozycja wobec Infantino rośnie. Kto mógłby być jego potencjalnym następcą? Walter Straten przyznaje, że wizja braku reelekcji Szwajcara jest trudnym do realizacji scenariuszem, ale wskazał Davida Beckhama.
"Globalna osobowość, pozytywny wizerunek, obecnie odnoszący sukcesy przedsiębiorca i tak niezależny finansowo, że jest ponad wszelkimi pokusami. Beckham na prezydenta FIFA! UEFA powinna przynajmniej go o to poprosić!" - czytamy.
Jak dodał, proponuje jeszcze dwie kandydatury z Niemiec. "Mistrz świata Philipp Lahm, który zna świat działaczy sportowych i z powodzeniem zorganizował Mistrzostwa Europy 2024 oraz Oliver Kahn, były szef Bayernu Monachium, który zna świat biznesu i szuka trudnych zadań w piłce nożnej".
Dziennikarz uważa, że nowym sternikiem światowej centrali powinien być były piłkarz. Jak podkreślił, w ostatnich dekadach tę funkcję pełnili sędzia (Stanley Rous), zawodnik piłki wodnej (João Havelange) i dwóch zawodników-amatorów (Sepp Blatter i Infantino).
"Poszukiwany jest były gracz, który mógłby zostać 'białym rycerzem', jak nazywani są wybawcy zagrożonych firm" - napisał Straten.















