Reklama

Reklama

Juskowiak o zatrzymaniu Wójcika

Spodziewałem się zatrzymania kogoś z głośnym nazwiskiem, ze względu na przegraną ostatnio przez rząd bitwę z PZPN - przyznał król strzelców turnieju piłkarskiego na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie Andrzej Juskowiak, w reakcji na zatrzymanie byłego trenera reprezentacji Polski Janusza Wójcika.

"Było do przewidzenia, że politycy nie odpuszczą i będą naciskać, żeby afera korupcyjna była rozpatrywana i ktoś ze świecznika wylądował we Wrocławiu. Pytanie teraz do prokuratury, czy słusznie czy nie?" - powiedział Juskowiak, który grał w prowadzonej przez Wójcika reprezentacji olimpijskiej i później drużynie narodowej Polski.

Pod wodzą Wójcika polski futbol osiągnął największy sukces w poprzedniej dekadzie, jakim był srebrny medal olimpijski w Barcelonie. Gwiazdą zespołu był Juskowiak, król strzelców IO'1992. "Trener Wójcik potrafił skutecznie motywować zawodników. Jakie to były metody? Na przykład magnesem przyciągającym piłkarzy i dopingującym do lepszej gry w tamtych czasach były zagraniczne zgrupowania, m.in. w Malezji i Niemczech. Reprezentacja olimpijska miała stworzone bardzo dobre warunki finansowe, bo oprócz pieniędzy z PZPN, otrzymywała premie za zwycięstwa i awans na olimpiadę od specjalnie utworzonej fundacji - przyznał Juskowiak.

Reklama

- Może kilkanaście lat temu w futbolu nie było wielkich pieniędzy, ale każdy chciał grać w kadrze olimpijskiej. Chociaż z drugiej strony podejrzewam, że środowe zatrzymanie Wójcika nie ma nic wspólnego z tamtym okresem" - dodał były piłkarz m.in. Lecha Poznań, Sportingu Lizbona, Olympiakosu Pireus, Borussii Moenchengladbach i VfL Wolfsburg.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje