Jest się czym dzielić. Taki czek dostał Górnik za triumf w Pucharze Polski
Nie zagrali efektownie, ale efektywnie. Górnik Zabrze pokonał Raków Częstochowa 2:0 w finale Pucharu Polski na PGE Narodowym. Dla śląskiego klubu to pierwszy od 54 lat krajowy puchar. Po ostatnim gwizdku sędziego Zabrzanie rozpoczęli wielkie świętowanie w Warszawie, a humory jeszcze bardziej się im poprawią, gdy dowiedzą się, ile zarobili za ten sukces.

Znakomity sezon rozgrywają piłkarze Górnika Zabrze. Wciąż mają szansę na podwójną koronę, a pierwszy krok ku realizacji tego celu zrobili w sobotnie późne popołudnie w Warszawie.
Tego dnia oczy tysięcy kibiców zwrócone były na PGE Narodowy, gdzie w finale Pucharu Polski oprócz wspomnianego już Górnika rywalizował także Raków Częstochowa. Na wysokości zadania stanęli kibice obu drużyn, którzy zaprezentowali efektowne oprawy, w tym jedną... zakazaną na meczu kadry.
Sam mecz finałowy nie był wielkim widowiskiem. Składnych akcji było jak na lekarstwo, zwłaszcza po stronie Częstochowian. Zabrzanie byli natomiast do bólu pragmatyczni. W pierwszej połowie na poważniej zagrozili bramce rywali po 30 minutach gry i od razu zakończyło się to golem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Również w drugiej połowie Zabrzanie nie forsowali tempa, ale gdy już przyspieszyli, skończyło się to bramką na 2:0. Pod sam koniec meczu Górnik zachował też chłodną głowę i nie dał się wyprowadzić z równowagi nerwowo grającym rywalom. Dowieźli swoją przewagę i po raz pierwszy od 54 lat zdobyli krajowy puchar.
Ogromna nagroda dla triumfatora Pucharu Polski. Przegrany też zarobił
Zabrzanie, którzy wciąż są w grze o mistrzostwo Polski, mają zatem powody do świętowania. Radość jest tym większa, że za swój sukces w Warszawie sporo zarobili. W tym roku dla triumfatora rozgrywek przewidziano do podziału aż 5 milionów złotych. Z niczym nie pozostał także finalista Raków, który otrzymał milion złotych.
Na zbyt długie świętowanie piłkarze Górnika nie mogą sobie jednak pozwolić. Już w sobotę 9 maja zagrają wyjazdowe spotkanie z Zagłębiem Lubin. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Zabrzanie zajmowali 2. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy i do lidera Lecha tracili trzy punkty.











