Reklama

Reklama

Jerome Valcke złoży odwołanie do szwajcarskiego sądu najwyższego

Były sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) Jerome Valcke złoży odwołanie do szwajcarskiego sądu najwyższego od wyroku sądu apelacyjnego, skazującego go na 11 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu - poinformowali jego prawnicy.

Zarzuty dotyczyły złego zarządzania, fałszowania dokumentów i przyjmowania łapówek przy sprzedaży praw medialnych związanych z mistrzostwami świata. W 2020 roku sąd pierwszej instancji uniewinnił 61-letniego obecnie działacza, ale wówczas apelację złożyła z kolei prokuratura.

W piątek sąd apelacyjny również stwierdził, że nie mogło być mowy o niewłaściwym zarządzaniu, ale uznał Francuza winnym fałszowania dokumentów i korupcji. Oprócz kary 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu nałożono na niego grzywnę.

"Valcke w żaden sposób nie zaszkodził FIFA, więc to logiczne, że potwierdzono jego niewinność w kwestii złego zarządzania. Zmiana wyroku pierwszej instancji przez sąd apelacyjny to błąd i fantazja. Wszystkie kontrakty, o których mowa, były korzystne dla FIFA i zatwierdzone przez wszystkie szczeble tej organizacji" - napisali prawnicy Valckego w e-mailu, cytowanym przez Agencję Reutera.

Reklama

Francuz pełnił rolę sekretarza generalnego FIFA w latach 2007-2015.

Otrzymane przez niego nielegalnie korzyści miały obejmować bezpłatne korzystanie z willi należącej do katarskiego dyrektora ds. sportu i transmisji oraz prezesa Paris Saint-Germain Nassera Al-Khelaifiego na Sardynii (został uniewinniony zarówno przez sąd pierwszej, jak i drugiej instancji).

W tym czasie FIFA odnawiała prawa do transmisji z mistrzostw świata na rejony Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej dla beIN Media Group. W latach 2013-15 Valcke nadzorował również proces konsultacji FIFA, aby przenieść mundial 2022 w Katarze z czerwca i lipca na nowe terminy w chłodniejszych miesiącach tj. na listopad i grudzień. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL