Jego hity zna cały świat. Nie zgadniesz, czym zajmuje się syn muzycznej legendy
Phil Collins to bez dwóch zdań jedna z największych ikon muzyki rockowej w dziejach - 75-latek ma w swym dorobku dziesiątki hitów i nagród, a także niezliczoną rzeszę fanów na całym świecie, uwielbiających zarówno jego twórczość solową, jak i tę powstałą w ramach zespołu Genesis. Jeden z synów Collinsa tymczasem zdecydował się na zupełnie inną ścieżkę zawodową - zamiast muzyki postawił on na... sport, a konkretnie piłkę nożną.

Phil Collins ma za sobą długą i naprawdę owocną karierę - i jest przykładem muzyka, który potrafił osiągnąć sukces zarówno będąc częścią zespołu, jak i prowadząc karierę solową, równie udaną jak cała jego przygoda z ekipą Genesis.
Artystyczne zainteresowania przejęła przy tym większość jego dzieci - synowie Simon i Nicholas również poświęcili się muzyce, z kolei córki Joely i Lily zostały aktorkami. Zupełnie inny pomysł na siebie miał za to najmłodszy potomek legendy rocka - Mathew.
Syn Phila Collinsa został piłkarzem. Mathew Collins zbierał futbolowe szlify w Niemczech i Austrii
Urodzona w 2004 roku latorośl Collinsa została bowiem... piłkarzem. 21-latek posiada dwa obywatelstwa - brytyjskie po ojcu oraz szwajcarskie po matce, Orianne Cevey. Mathew zresztą sam przyszedł na świat w Genewie, natomiast jego dotychczasowa kariera związana była przede wszystkim z Niemcami i Szwajcarią.
Zaczął od akademii FC Astorii Walldorf, a potem zahaczył on także o rezerwy Hannoveru 96. W 2023 roku związał się następnie z WSG Tirol, a od lata roku ubiegłego reprezentuje on barwy Austrii Salzburg, zespołu z drugiego poziomu ligowego. Występujący na pozycji prawego skrzydłowego gracz od czasu do czasu prezentuje w mediach społecznościowych zdjęcia ze swoim ojcem, który żywo interesuje się postępami syna.
O Mathew Collinsie zrobiło się przy tym szczególnie głośno latem 2024 roku, kiedy to jego ówczesna drużyna, Tirol, zmierzyła się w sparingu z Bayernem Monachium. Angielscy kibice wówczas prędko podłapali, że "Die Roten", którym przewodził Harry Kane, pokonali klub, którego barwy reprezentował potomek słynnego muzyka. Portal "talkSPORT" informował wówczas, że wielu fanów postanowiło pożartować nieco z całej sytuacji w mediach społecznościowych.
"Założę się, że [Mathew Collins] czekał na ten moment całe życie" - padło m.in. na portalu X, co było nawiązaniem do hitu "In the Air Tonight". Co ciekawe Kane i Collins minęli się na murawie - napastnik zszedł z boiska w 46. minucie, a skrzydłowy zameldował się na murawie w końcówce starcia.
Kariera syna to nie wszystko. Phil Collins od dawna uwielbia piłkę
Klan Collinsów i Kane'a łączy przy tym jeszcze jedna rzecz - Tottenham Hotspur, bowiem Phil to znany sympatyk ekipy "Kogutów". Co znamienne, wychowywał się on w czasach, gdy "Spurs" odnosili liczne sukcesy pod wodzą Jimmy'ego Greavesa - i wokalista oraz perkusista po latach nie zapomniał o swym dawnym sportowym bohaterze. Jak poinformował w 2020 roku m.in. "The Sun", Collins senior wsparł finansowo Greavesa gdy ten zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi związanymi z kolejnym udarem i koronawirusem.
Można śmiało więc stwierdzić, że ikona rocka śledzi poczynania swego syna nie tylko z powodu ojcowskiej miłości, ale też i prywatnej pasji. A Mathew? On stara się budować własną markę, oderwaną od kariery swego rodzica. Choć, jak widać, nie zawsze jest to łatwe.











