Reklama

Reklama

Jasnowidz Rijkaard

Frank Rijkaard, szkoleniowiec Barcelony, prorokował w piątek, że walka o mistrzostwo Hiszpanii nie rozstrzygnie się na Camp Nou czy Santiago Bernabeu, ale na boiskach takich drużyn jak Numancia czy Deportivo La Coruna.

Słowa Holendra sprawdziły się już dzień później. Jego podopieczni tylko zremisowali z ostatnią drużyną Primera Division 1:1, a "Królewscy" polegli na El Riazor 0:2.

Reklama

"Barcelona - źle, Real - jeszcze gorzej" - tak występ gigantów skomentowała "Marca". Sobotnie wyniki są lepsze dla Katalończyków, którzy powiększyli swoją przewagę nad "Królewskimi" do ośmiu punktów. - Remis jest sprawiedliwy. Byliśmy trochę zmęczeni po środowym spotkaniu Ligi Mistrzów i to było widać na boisku - powiedział Rijkaard. - Nie wiem jak można było grać na tej nawierzchni - na stan murawy na Los Pajaritos narzekał Ronaldinho, as Barcy. - Nie można pokazać dobrego futbolu w takich warunkach - dodał Brazylijczyk.

Jego rodak Vanderlei Luxemburgo, trener Realu, starał się znaleźć jakieś pozytywy po porażce z Deportivo. - Do rozegrania pozostało jeszcze sporo meczów, a Barcelonę podejmujemy u siebie. Osiem punktów, to tylko niecałe trzy mecze straty - dowodził szkoleniowiec "Królewskich".

Z trenerem zgadza się David Beckham. - Jeszcze możemy odwrócić sytuację. Liga się przecież nie skończyła - powiedział Anglik.

Dowiedz się więcej na temat: Camp Nou | szkoleniowiec | jasnowidz | Deportivo La Coruna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje