Reklama

Reklama

Japończyk na testach w Lechu

Wczoraj do Poznania przybył na testy Ryuji Michiki, 32-letni obrońca, reprezentant Japonii.

Michiki, choć jest drugim w historii polskiej ekstraklasy zawodnikiem z Kraju Kwitnącej Wiśni, to w przeciwieństwie do swojego rodaka, Kimitoshi Nogawy, który nad występy w Zabrzu przedłożył uroki ligi kameruńskiej jest bardziej znany i doświadczony.

Reklama

Ten lewonożny zawodnik zawodową karierę rozpoczął w 1992 roku występami w Sanfrecce Hiroshima. Potem występował w bardziej znanych klubach J-League: Yokohama F Marinos, Urawa Red Diamonds, Vissel Kobe i Oita Trinita Łącznie rozegrał 159 spotkań w japońskiej I lidze zdobywając 8 goli. Ponadto rozegrał 14 spotkań w II lidze, 31 meczów w Pucharze Ligi (zdobył 1 bramkę) oraz 16 meczów w Pucharze Cesarskim (w tych rozgrywkach jego dorobek to 2 bramki).

Już w swoim debiutanckim sezonie trafił do reprezentacji U-23, z którą zakwalifikował się do Igrzysk w Atalancie. Zyskał w Japonii sławę asystując przy zwycięskiej bramce w meczu swojej reprezentacji z Brazylią, który to mecz prasa określiła mianem "Cudu w Miami." Dzięki dobrej grze na olimpiadzie został powołany do kadry narodowej. Debiutował w 1996 roku w Kobe podczas meczu z Tunezją. Łącznie w reprezentacji A rozegrał 5 spotkań. Kolejny raz było o nim głośno, gdy w 2000 roku jego macierzysty Urawa Red Diamonds (w którym występował wraz z Shinji Ono) rozegrał mecz z Ajaxem Amsterdam. Zdobył wtedy bramkę po efektownym minięciu aż trzech obrońców przeciwnika.

W swoim dossier wymienia trzy najważniejsze charakteryzujące jego grę zalety: gra głową, strzał z lewej nogi i dośrodkowania. Jak sam opowiadał, przyjechał do Europy w marcu tego roku. Przez pewien okres trenował w Amiens we Francji, a teraz szuka miejsca w Polsce.

Dowiedz się więcej na temat: Japończycy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje