Reklama

Reklama

Janas: Obrona się posypała

- Obrona mi się posypała. Jacek Bąk dopiero wraca po kontuzji i ciężko powiedzieć, w jakiej jest formie, Tomek Hajto grzeje ławę, to samo Michał Żewłakow - powiedział w "Super Expressie" selekcjoner reprezentacji Polski, Paweł Janas.

- Do tego jeszcze zima storpedowała rozgrywki ligowe. Zbieram kadrę na pięć dni, więc czasu będzie strasznie mało. A oczekiwania są ogromne - dodał Janas.

Reklama

Pod koniec marca biało-czerwoni rozegrają dwa mecze eliminacji mistrzostw świata. 26 marca rywalem polskich piłkarzy będzie Azerbejdżan, a cztery dni później Irlandia Płn.

- Gramy z teoretycznie słabszymi rywalami i nikt nie wyobraża sobie, żebyśmy nie zdobyli 6 punktów. A to wcale nie będzie takie proste! Azerbejdżan będzie w pełni sezonu, wcześniej wyjeżdża na tygodniowe zgrupowanie, a trener Azerów, Carlos Alberto, to facet, który zna się na futbolu - stwierdził Janas.

- Problemem jest też Wielkanoc. Z Azerami gramy tuż przed Wielką Niedzielą, a spraw rodzinnych nie można przecież lekceważyć. Dlatego planujemy, żeby do Sheratona, w którym będziemy mieszkać, zaprosić na niedzielę po meczu rodziny piłkarzy - tłumaczył szkoleniowiec.

Dowiedz się więcej na temat: obrona | Paweł Janas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL