Reklama

Reklama

Janas: Można się oszukać

- Plan minimum jest taki, że chcemy rozegrać dwa dobre mecze. Chcemy wygrać, a czy to będzie sześć punktów, to się dopiero okaże. Nigdy przed meczami nie mówię ile punktów trzeba zdobyć, bo można się oszukać - powiedział trener reprezentacji Polski, Paweł Janas w rozmowie z Pawłem Sikorą z RMF FM.

- Skupmy się na razie na pierwszym meczu, a o Irlandii Płn będziemy myśleć za trzy dni. Z Irlandią Płn już graliśmy, spotkaliśmy się z tym stylem, natomiast z Azerbejdżanem praktycznie zagramy po raz pierwszy - dodał selekcjoner biało-czerwonych.

Reklama

- Grają bardzo dobrze technicznie, walczą. Można powiedzieć, że prezentują taki południowy styl, podobny do portugalskiego. Agresywność, walka, niezłe umiejętności piłkarskie. Widać, że pod okiem trenera Torresa, który od roku pracuje z tą reprezentacją, zrobili ogromne postępy. Na pewno będzie to trudny mecz - ocenił sobotniego rywala "Janosik", który stwierdził, że o lekceważeniu przeciwnika nie ma mowy.

- W tak ważnym meczu, kiedy gra się o punkty, dopiero po spotkaniu można mówić czy przeciwnik był słabszy, czy lepszy. Każdy mecz musimy potraktować serio. Myślę, że zawodnicy są już na tyle dojrzali, że nie będzie z tym problemu. Problem będzie z wykonaniem zadań na boisku. Trzeba będzie zostawić dużo zdrowia, żeby strzelić przynajmniej jedną bramkę więcej od przeciwnika - podkreślił trener.

Z powodu kontuzji Arkadiusza Radomskiego i Radosława Kałużnego selekcjoner powołał Radosława Sobolewskiego z Wisły Kraków.

- Padło dwóch defensywnych pomocników. Ściągnęliśmy Radka Sobolewskiego, który zawsze był w kadrze czy blisko kadry. Zobaczymy jak będzie wyglądał. Ocenimy czy będzie grał - wyznał.

Janas odniósł się także do doniesień prasowych związanych z sytuacją Sebastiana Mili w Austrii Wiedeń. Były zawodnik Groclinu Grodzisk Wlkp. zapowiedział, że jeśli w przeciągu pół roku nie wywalczy miejsca w podstawowej jedenastce Austrii, to poważnie rozważy zakończenie kariery.

- Nie wiem czy on tak mówił, czy dziennikarze. Ja mu powiedziałem, żeby skoncentrował się na treningu i walce o podstawowy skład w klubie. Jest to młody chłopak, na którego liczyłem i dałem mu szansę. W tym wieku trzeba wziąć się solidnie do roboty. Solidnie trenować, żeby grać w klubie, a nawet w reprezentacji - podkreślił.

Janas zaznaczył, że nie będzie miał kłopotów z powstrzymaniem się od palenia na ławce rezerwowych.

- Od roku jest ten przepis, że nie wolno palić na ławce. Wypalę sobie przed. Na ławce na pewno nie będę palił - przekonywał.

Zdaniem opiekuna "biało-czerwonych" niezwykle istotna w wykonaniu jego podopiecznych będzie gra w ataku pozycyjnym.

- Może być tak, że Azerowie będą grali w defensywie i będą "wyjeżdżali" z kontry, a my będziemy bili głową w mur. Przede wszystkim trzeba będzie dobrze grać w ataku pozycyjnym i starać się strzelić bramki, a z drugiej strony uważać, żeby nas nie skontrowali i nie było później kłopotów w odrabianiu. Musimy uważać. Trzeba narzucić swój styl gry. Próbować rozegrać tak, żeby strzelić bramki, a nie obawiać się co zrobią Azerowie. Na pewno zawsze będziemy na ich ustawienie czujni - zakończył Janas.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Janas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama