Reklama

Reklama

Janas: Mirek odżył

- Staram się cały czas utrzymywać w zespole atmosferę koncentracji i mobilizacji, bo gdy pojawi się zbyt duży luz, to mogą być kłopoty - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" selekcjoner reprezentacji Polski, Paweł Janas.

- Niektórzy piłkarze powędrują na trybuny, ale od razu zastrzegłem, że nikt nie ma prawa się obrażać - dodał szkoleniowiec.

Reklama

Podczas krótkiego zgrupowania przed meczami z Azerbejdżanem i Irlandią Płn kadra rozegrała sparing z Obrą Kościan (4:0).

- Ten mecz nie rozwiał wszystkich wątpliwości kadrowych, ale też służył także innym celom, między innymi zgraniu drużyny. Chcieliśmy przećwiczyć kilka wariantów taktycznych. Mam jeszcze trochę czasu na personalne decyzje. Co do występu całej drużyny to były w tym spotkaniu lepsze momenty, ale też sporo wymaga jeszcze poprawy - ocenił.

Zdaniem Janasa jego podopieczni mają największe problemy z wykonywaniem stałych fragmentów gry.

- Nie stwarzamy po nich zagrożenia pod bramką rywali. Mało tego, popełniając przy tym błędy narażamy się na kontry. Zdaję sobie sprawę z tego, że było zbyt mało czasu, by odpowiednio dopracować ten element - stwierdził selekcjoner.

Janas jest zadowolony z formy prezentowanej przez Mirosława Szymkowiaka.

- Mirek odżył. Po raz pierwszy na zgrupowaniu nic go nie boli, na nic nie narzeka. Bo wcześniej tu go coś strzykało, tam łamało, a teraz jakby się na nowo narodził - zakończył Janas.

Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | Paweł Janas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje