Reklama

Reklama

Iwański: Gramy ładnie

Piłkarze Zagłębia Lubin byli niepocieszeni schodząc do szatni po wtorkowym wyjazdowym meczu z Cracovią. Trudno im się dziwić. Przegrali bowiem 0:1 i na razie w rundzie wiosennej wzbogacili się tylko o trzy punkty, same remisy, w pięciu meczach.

- W Krakowie znowu pokazaliśmy dobry futbol, co z tego, jak nie przyniosło to żadnego rezultatu - powiedział Maciej Iwański, pomocnik tego zespołu.

Reklama

- Niezbyt udanie zaczęła się dla was ta wiosna. Piąty mecz i wciąż pozostajecie bez zwycięstwa.

- Jeżeli chodzi o zdobycz punktową, to nie możemy być zadowoleni, ale wolelibyśmy grać słabiej, ale odnosić zwycięstwa. Na razie gramy ładnie dla oka, jednak nie przynosi to żadnych efektów.

- W końcówce meczu zabrakło wam trochę szczęścia, mieliście bowiem kilka okazji do zdobycia wyrównującej bramki m.in. po strzale Mateusza Żytki, który minimalnie się pomylił z kilku metrów.

- Im bliżej było końca spotkania, mieliśmy większą przewagę, ale faktycznie to my przez cały mecz dyktowaliśmy warunki. Szkoda, że straciliśmy bramkę, tak naprawdę z niczego. Chwila dekoncentracji, długie podanie, które powinno być przecięte, i znowu zostajemy bez punktów. Naszą bolączką jest to, że nie strzelamy bramek (ta sztuka nie udała się Zagłębiu od 440 minut - przyp. red.).Gdyby udało nam się zdobyć choć jednego gola, to może przełamalibyśmy się.

- Spodziewaliście się takiego spotkania na Kałuży?

- Oglądaliśmy Cracovię w poprzednich meczach, ale bardziej przywiązywaliśmy uwagę do naszej gry. Chcieliśmy zagrać skuteczniej, znowu się nie udało.

Paweł Pieprzyca, Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama