Tegoroczna edycja piłkarskich mistrzostw świata zostanie w pamięci kibiców na długo. Była ona największą w całej historii futbolowych zmagań czterolecia. Rekordowa liczba drużyn, ponad sto piłkarskich pojedynków, a to wszystko na terenie trzech ogromnych krajów - te statystyki musiały robić wrażenie.
Mundial ten zostanie zapamiętany również jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych w historii. Główną twarzą niepożądanych wydarzeń był prezes FIFA Gianni Infantino. To za jego kadencji doszło do jednego z największych skandali - anulowania czerwonej kartki na wyraźną prośbę jednego z gospodarzy MŚ, Donalda Trumpa.
Infantino nie zwalniał tempa nawet po zakończeniu piłkarskich zmagań. Zaproponował on bowiem... "prywatyzację" imprez, organizowanych przez FIFA. To spotkało się z ogromnym oporem całej piłkarskiej społeczności. Ostatecznie Infantino wycofał się ze swojego pomysłu. Niesmak jednak pozostał.
Chcą pozbyć się Infantino. Donald Trump "pogroził im palcem"
Coraz głośniej mówi się o możliwości "obalenia" rządów Infantino. Niektóre kontynentalne federacje piłkarskie, na czele z UEFA, nie są już przychylne szwajcarskiemu działaczowi.
Europejska federacja piłkarska wraz ze swoimi odpowiednikami z Azji (AFC) oraz Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów (CONCACAF), opublikowały otwarty list, w którym w sposób bardzo dosadny odniesiono się do prób "prywatyzacji" imprez FIFA. Wymienione konfederacje nawołują do dokładnego zbadania sprawy przez niezależne organizacje oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec pomysłodawców tego haniebnego procederu.
Obecny prezes światowej federacji piłkarskiej wciąż ma jednak bardzo silnego sojusznika - wspomnianego wcześniej Donalda Trumpa. W świetle doniesień o możliwości dokonania przewrotu na szczycie futbolu, prezydent USA postanowił zastosować coś w rodzaju "groźby".
FIFA popełniłaby straszny błąd, gdyby z jakiegokolwiek powodu choćby rozważali zastąpienie prezydenta Gianniego Infantino. Jest fantastyczny, czterokrotnie przewodniczył najbardziej udanym edycjom Pucharu Świata w historii. Jeśli go nie będzie, to już nigdy nie będzie tak udane i opłacalne
Podczas tegorocznych piłkarskich MŚ przyjaźń Donalda Trumpa i Gianniego Infantino objawiała się w pełnej okazałości. Obecny prezes FIFA nie od dziś słynie z utrzymywania całkiem dobrych kontaktów ze światowymi przywódcami.
Prezydent USA nie ma oczywiście bezpośredniej mocy sprawczej w kwestii wyboru prezesa FIFA. Jego słowa są jednak przez wielu traktowane z dużą powagą..
Co więcej, Infantino nie stracił poparcia wszystkich kontynentalnych federacji. Wciąż może on liczyć między innymi na afrykańską federację CAF, która nie raz wyrażała już swoje poparcie względem działań obecnego prezesa FIFA.










