Reklama

Reklama

I po chrzcinach... Głosujcie!

Zabawa w nadawanie przydomków rodzimym klubom piłkarskim udała się... średnio. Kpiarstwo i uszczypliwość wzięły niestety przewagę nad serdecznością i sympatią.

Czy naprawdę tak traktujemy naszych piłkarzy? Jeśli tak, to widać zasłużyli.

Reklama

Ale przecież było też sporo propozycji udanych. Wyselekcjonowaliśmy z nich w trudzie i znoju najbardziej - naszym zdaniem - interesujące.

Pierwszeństwo miały przydomki nadawane klubom, które ich do tej pory nie posiadały. Bo przecież nie miało sensu wymyślać ich dla Cracovii - "Pasów" czy Lecha - "Kolejorza". Te nazwy są tak trwale sklejone w powszechnej świadomości, że nikt ich nie rozdzieli. Natomiast należało zastanowić się nad ksywką dla Legii. "Wojskowi" się dawno zdezaktualizowali, bo przecież klub nie jest już ani CWKS-em, ani WKS, ani żadnych już militarnych skojarzeń nie tworzy. Na przydomki czekają Górnik Łęczna, Groclin, Amica...

A więc wybierajmy. Waszym zdaniem:



























Nie pytajcie nas, dlaczego "Dżamble" są z Płocka, a "Jets" lub "Dżety" z Wodzisławia. To wasza fantazja, nie nasza. Czekamy na opinie, które propozycje są najfajniejsze. Policzymy, podsumujemy i ogłosimy wyniki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje