Reklama

Reklama

Hoyzer myślał o samobójstwie

Jeden z najpopularniejszych Niemców ostatnich tygodni, sędzia piłkarski Robert Hoyzer przyznał, że po wybuchnięciu skandalu związanego z wypaczaniem wyników spotkań załamał się i myślał nawet o samobójstwie.

"Z perspektywy wiem, że to co zrobiłem jest niedopuszczalne. Swoją zachłannością odnośnie pieniędzy rzuciłem zły cień na caly niemiecki futbol, który na swój dobry wizerunek pracował latami. Krzywda, którą zrobiłem jest ogromna. Zdaję sobie sprawę, że mało kto z działaczy, piłkarzy, którzy walczyli uczciwie na boisku, nie będzie chciał mi podać ręki. Rozumiem to i się wcale nie dziwie. Były momenty, że myślałem o tym, aby popełnić samobójstwo, ale to najłatwiejsze wyjście. Chce chociaż zachować się godnie i nie uciekać od tego, do czego swoim niegodziwym postępowaniem się przyczyniłem. Teraz najbardziej obawiam się ludzi z którymi współpracowałem oraz kary, która może mnie spotkać. Nie wyobrażałem sobie, że kiedyś mogę skończyć w więzieniu. Teraz takie zagrożenie istnieje" - powiedział w wywiadzie dla jednej z niemieckich gazet Robert Hoyzer, który za swoje pierwsze sędziowanie otrzymywał 16 marek.

Reklama

Obecnie zagrożenie życia Hoyzera jest na tyle duże, że niemiecka policja zadbała o jego ochronę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL