Historyczny wyczyn Szczęsnego. Ależ wieści, Barcelona czekała na to ponad 20 lat
Wojciech Szczęsny jest na ustach całej Europy, po tym co wyczyniał w środowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Benfice Lizbona. Polak w stolicy Portugalii walnie przyczynił się do triumfu FC Barcelona, a tuż po spotkaniu okazało się, że przeszedł do historii katalońskiego klubu. Kibice "Blaugrany" na taki moment czekali ponad dwadzieścia lat.

Tegoroczne pojedynki FC Barcelona z Benficą są jak na razie bardzo stresujące dla kibiców obu drużyn. Po szalonym triumfie Katalończyków 5:4 sprzed kilku tygodni, tym razem obserwatorzy widowiska w stolicy Portugalii zobaczyli zaledwie jedną bramkę. Znów nie obyło się jednak bez nerwów. Już w 22. minucie czerwoną kartkę otrzymał Pau Cubarsi, który tym samym narobił gościom niemałych kłopotów. Liderzy La Ligi i tak wywieźli cenny triumf, głównie za sprawą Wojciecha Szczęsnego.
Co prawda Raphinha strzelił gola na wagę zwycięstwa, a statuetka MVP powędrowała w ręce Pedriego, ale to o Polaku chyba najwięcej mówi się obecnie w mediach. "Szczęsny pokazał się z najlepszej strony, uchronił od porażki i udowodnił, że zarząd i Hansi Flick mieli rację decydując się na zakontraktowanie go wobec kontuzji ter Stegena. Pod jego wodzą Barça nie przegrała ani razu. Na Estadio da Luz zaliczył siedem kapitalnych obron zasługujących na uznanie" - pisało między innymi "Mundo Deportivo".
Szczęsny pobił rekord. Czegoś takiego w Barcelonie nie widziano od ponad dwóch dekad
Jeszcze większą laurkę doświadczonemu bramkarzowi wystawił profil statystyczny "Opta Jose". W serwisie X oznajmiono, że warszawianin zapisał się w historii FC Barcelona. "Wojciech Szczęsny obronił osiem strzałów rywali. Jest to rekordowy wynik dla bramkarza FC Barcelona z czystym kontem w pojedynczym meczu Ligi Mistrzów od sezonu 2003/04. Piorun" - zauważono we wpisie. Sympatycy "Blaugrany" w środę byli więc świadkami absolutnie wyjątkowego momentu.
Z niepokojem na wyczyny Polaka musiał spoglądać między innymi Marc-Andre ter Stegen. Niemiec sposobi się do powrotu jeszcze w obecnie trwającej kampanii, lecz z 34-latkiem w takiej formie, ciężko będzie mu ponownie znaleźć się w pierwszym składzie. "Może czas, by zarobił większe pieniądze gdzieś w Rijadzie czy Dżuddzie" - zaproponował ironicznie w komentarzu jeden z fanów.
Kolejny mecz FC Barcelona rozegra w najbliższy weekend. 8 marca na Stadion Olimpijski zawita Osasuna. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.
Zobacz również:











