Reklama

Reklama

​Henryk Kasperczak walczy o awans do Pucharu Narodów Afryki

W piątek o godzinie 15.30, prowadzona przez Henryka Kasperczaka reprezentacja Tunezji, gra swój przedostatni mecz w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki z Dżibuti na wyjeździe. - W tym państwie jeszcze nie grałem. Cel jest jasny, jesteśmy faworytem i jedziemy tam po zwycięstwo - mówi Interii doświadczony polski szkoleniowiec.

"Henri" objął reprezentację "Orłów Kartaginy" latem zeszłego roku. Pod jego kierunkiem, drużyna złożona z graczy z ligi tunezyjskiej, awansowała do Mistrzostw Narodów Afryki, które w styczniu i lutym odbyły się w Rwandzie. Teraz za zadanie ma awansować do prestiżowego Pucharu Narodów, który za pół roku odbędzie się na stadionach Gabonu. 

Po czterech seriach gier eliminacyjnych Tunezyjczycy zajmują drugie miejsce w grupie A. Do przyszłorocznych finałów PNA awansują zwycięzcy 13 grup i dwa zespoły z najlepszym bilansem z drugich miejsc. "Orły Kartaginy" są na takiej premiowanej pozycji. 

Reklama

- W obecnej sytuacji wszystko zależy od nas. Dla mnie sytuacja jest jasna, żeby awansować do przyszłorocznego Pucharu Narodów, musimy wygrać dwa ostatnie mecze, z Dżibuti i na początku września u siebie z Liberią. Musimy wygrywać, bo w przypadku równej liczby punktów o wszystkim decydują bezpośrednie spotkania. W rywalizacji z Togo zdobyliśmy cztery punkty, z Liberią przegraliśmy jednak pierwszy mecz - wyjaśnia trener Kasperczak. 

Przygotowania do mecze z Dżibuti Tunezyjczycy rozpoczęli już 19 czerwca. - Najpierw uczestniczyli w nim ci zawodnicy, którzy mogli do nas dojechać z zagranicznych klubów. Potem dołączyli kolejni, w tym gracze z ligi tunezyjskiej. Ostatecznie na mecz zabrałem 23 piłkarzy - tłumaczy nam "Henri". 

Piłkarska reprezentacja Dżibuti klasyfikowana jest na 204. miejscu w rankingu FIFA. Pierwszy eliminacyjny mecz z zespołem narodowym tego malutkiego kraju Tunezyjczycy wygrali u siebie rok temu aż 8-1. Na terenie rywala może być jednak trudniej. Togo wygrało tam 2-0, a Liberia tylko jedną bramką. - Dżibuti to była kolonia francuska. Mieszka tam 900 tysięcy osób. Nie miałem tam jeszcze okazji grać - mówi selekcjoner Tunezyjczyków. 

Po meczu z Dżibuti trener Kasperczak uda się do Francji. Czy będzie obserwatorem Mistrzostw Europy? - Mecze będę oglądał w telewizji. Być może bezpośrednio uda mi się zobaczyć jakieś spotkania w Saint-Etienne - mówi nasz szkoleniowiec. 

Michał Zichlarz 

Eliminacje Pucharu Narodów Afryki 2017

Grupa A 

Mecze do rozegrania

3 czerwca: Dżibuti - Tunezja

5 czerwca: Liberia - Togo

2 września: Tunezja - Liberia

Togo - Dżibuti

1. Liberia 4 9 8-2

2. Tunezja 4 7 9-2

3. Togo 4 7 4-1

4. Dżibuti 4 0 1-16

Reklama

Reklama

Reklama