Reklama

Reklama

Grzegorz Krychowiak znów powalczy o Superpuchar Europy. Teraz się uda?

- Barcelona jest faworytem, ale przystąpimy do tego meczu z marzeniem sprawienia niespodzianki. Jeżeli wygramy, zyskamy pewność siebie i to da nam jeszcze większy impuls do rozwoju - powiedział Unai Emery, cytowany przez stronę UEFA.com.

Grzegorz Krychowiak drugi raz z rzędu będzie rywalizował w barwach FC Sevilla o Superpuchar UEFA. Triumfator Ligi Europejskiej we wtorek o godz. 20.45  zagra w Tbilisi ze zwycięzcą Ligi Mistrzów FC Barceloną.

Przed rokiem podopieczni Unai Emery'ego ulegli w Cardiff Realowi Madryt 0:2. Dla Krychowiaka był to pierwszy oficjalny mecz w barwach Sevilli. Przez ten rok stał się czołową postacią zespołu. We wtorek może jednak wystąpić na nietypowej dla siebie pozycji. Trener Emery, wobec problemów kadrowych, w sobotnim sparingu z AEK Ateny (1:1) wystawił Polaka na środku obrony. Być może na tej pozycji zagra on również przeciwko Barcelonie.

Reklama

Sevilla ma jednak problemy nie tylko w defensywie, ale również w ataku. Po tym jak Carlos Bacca odszedł do Milanu, Ukrainiec Jewhen Konoplianka i Włoch Ciro Immobile nie imponują skutecznością.

W dużo bardziej komfortowej sytuacji jest Luis Enrique. Trener Barcelony nie będzie mógł skorzystać tylko z Brazylijczyka Neymara i Jordiego Alby. U tego pierwszego lekarze zdiagnozowali świnkę, a obrońca reprezentacji Hiszpanii leczy kontuzję mięśnia uda.

Mimo tego to właśnie zespół z Katalonii wydaje się być faworytem wtorkowego spotkania. W finale o Superpuchar UEFA wystąpi po raz dziewiąty i pod tym względem jest rekordzistą. Barcelona wygrała czterokrotnie i o jedno zwycięstwo ustępuje Milanowi. 

Z kolei Sevilla o to trofeum zagra po raz czwarty. Tylko raz sięgnęła po Superpuchar UEFA. Dziewięć lat temu pokonała w Monako właśnie "Dumę Katalonii" 3:0.

"Barcelona jest faworytem, ale przystąpimy do tego meczu z marzeniem sprawienia niespodzianki. Jeżeli wygramy, zyskamy pewność siebie i to da nam jeszcze większy impuls do rozwoju" - powiedział Emery, cytowany przez stronę UEFA.com.

Trzeci raz losy trofeum rozstrzygną między sobą dwa hiszpańskie kluby. Przed rokiem w Cardiff Sevilla uległa Realowi Madryt (0:2), a w 2006 Sevilla pokonała Barcelonę (3:0). Ponadto będzie to piąty przypadek, kiedy o Superpuchar Europy będą rywalizowały dwa zespoły z jednego kraju (1990: Sampdoria Genua - AC Milan 1:1, 0:2; 1993: AC Parma - AC Milan 0:1, 2:0 po dogrywce).

Spotkaniu w Tbilisi towarzyszy ogromne zainteresowanie. Wraz z początkiem sprzedaży biletów w stolicy Gruzji wybuchły awantury, w wyniku których trzy osoby trafiły do szpitala. Sędzią wtorkowego meczu będzie William Collum. 36-letni Szkot w poprzednim sezonie prowadził m.in. sześć spotkań w Lidze Mistrzów i trzy w eliminacjach mistrzostw Europy 2016.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne