Reklama

Reklama

Grzegorz Kasprzik: Popełniłem błąd

Club Brugge pokonał Lecha Poznań 4:3 w rzutach karnych w rewanżowym spotkaniu 4. rundy kwalifikacyjnej piłkarskiej Ligi Europejskiej i awansował do fazy grupowej rozgrywek. Po regulaminowym czasie gry i dogrywce Club Brugge prowadził 1:0. Pierwszy mecz we Wronkach Lech wygrał 1:0.

Grzegorz Kasprzik: "Rywale wykonywali rzuty karne tak dobrze, że zdołałem tylko dotknąć piłkę. Przyznaję, że popełniłem błąd przy bramce, próbowałem łapać piłkę, a ona się odbiła i straciliśmy gola. Nie ma teraz innego wyjścia, tylko podnieść głowę, zagrać w lidze na tyle na ile nas rzeczywiście stać i wywalczyć awans do europejskich pucharów w przyszłym sezonie".

Reklama

Robert Lewandowski: "Bardzo się starałem. W końcówce miałem świetną sytuację, usiłowałem przenieść piłkę nad bramkarzem, ale nie udało się. Żałuję, szkoda, że nie awansowaliśmy do grupowej fazy".

Ivan Djurdjević: "Na jedenastym metrze od bramki, tam gdzie wykonywano rzuty karne, był mały dołek. Ciężko było się złożyć do strzału. Mimo to nie mogę się tym tłumaczyć. Powinienem zdobyć bramkę. Myślę, że utrudnieniem był dla mnie występ przez aż 120 minut i skurcze, które odczuwałem w końcówce".

Jeroen Simaeys (Club Brugge): "Brugge grało lepiej w pierwszym meczu w Polsce. W rewanżu było bardziej nerwowo. Lech postawił twardy opór. Z wielkim trudem w końcu jednak potrafiliśmy ich pokonać. Myślę, że w sumie zasłużyliśmy na to zwycięstwo".

Czytaj też:

Lech Poznań po karnych przegrał z Club Brugge

Zieliński: Wracamy w podłych nastrojach

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | błąd | club brugge

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje