Grecja przyjęła propozycję szejków. Pokusa nowych stadionów nie do odparcia
Sprawa mundialu 2030 roku zaczyna wyglądać na przesądzoną. Grecja skusiła się na propozycję Arabii Saudyjskiej i przyjęła jej koncepcję współorganizacji turnieju na trzech kontynentach, z Egiptem. W zamian dostanie nowe stadiony dla największych klubów.

Grecki futbol nie jest w dobrej kondycji. Reprezentacja, która w 2004 roku była mistrzem Europy, grała także jeszcze na Euro 2008 i 2012 oraz mundialach 2010 i 2014, teraz nie kwalifikuje się na żadną dużą imprezę. W tym sezonie w Lidze Narodów grała z ekipami takimi jak Kosowo, Cyprem i Irlandią Północną w dywizji C. Zdołała jednak awansować wyżej.
Kluby greckie grywały kiedyś w Lidze Mistrzów, ale teraz niemal wszystkie są w kryzysie, łącznie z Panathinaikosem Ateny i Olympiakosem Pireus, a liga grecka przestała być atrakcyjna.
Dlatego Grecji zależy na tym, aby podnieść poziom. Grecy przyjęli więc propozycję Arabii Saudyjskiej organizacji mundialu 2030. A jest to propozycja z gatunku trudnych do odrzucenia.
Arabia Saudyjska chce mundialu jak Katar
Saudyjczycy zaproponowali organizację turnieju w 2030 roku z dwoma krajami, na trzech kontynentach - z Egiptem w Afryce oraz właśnie z Grecją w Europie. Mają na to błogosławieństwo FIFA i Gianniego Infantino, a w zamian proponują Egiptowi i Grecji sfinansowanie budowy nowych stadionów w tych krajach. W Grecji nowe obiekty miałyby dostać np. Panathinaikos Ateny i PAOK Saloniki.
Grecja przyjęła tę propozycję, podobnie jak Egipt. Mistrzostwa świata po raz pierwszy odbyłyby się na kilku kontynentach, bo z trzema gospodarzami będziemy mieli do czynienia w 2026 roku - wówczas mundial zorganizują USA, Kanada i Meksyk. Gospodarz turnieju zostanie wybrany w 2024 roku.








