Gorzkie wyznanie mistrza Europy. Nie kryje tego o Polsce, żałuje do dziś
Na świecie nie brakuje piłkarzy z polskimi korzeniami, którzy osiągnęli spektakularne sukcesy, grając dla innych reprezentacji. Koronnym przykładem jest choćby Lukas Podolski. Napastnik wraz z Niemcami sięgnął po mistrzostwo świata w 2014 roku. Wiele lat wcześniej sensacyjnie na Euro z Duńczykami triumfował natomiast Peter Schmeichel. Okazuje się, że kariera bramkarza mogła wyglądać zupełnie inaczej, bo mógł grać z orzełkiem na piersi. Ojciec postanowił jednak inaczej. Doszło do tego, iż pewnej rzeczy 62-latek żałuje do dziś.

Peter Schmeichel nie bez powodu nazywany jest przez wielu kibiców najlepszym duńskim bramkarzem w historii. To właśnie z nim w składzie Skandynawowie zostali sensacyjnymi mistrzami Europy. Umiejętności golkipera były także cenione w klubowej piłce. Rozegrał on prawie trzysta meczów dla Manchesteru United. Z "Czerwonymi Diabłami" triumfował w Lidze Mistrzów, Premier League oraz Pucharze Anglii.
Nawet po odwieszeniu butów na kołek 62-latek cieszy się sporą popularnością. A jej wzrost odnotowano zwłaszcza nad Wisłą, gdy wyszła na jaw informacja o polskich korzeniach. Naszym rodakiem był tata legendarnego gracza. Trzy dni przed narodzinami przyszłej gwiazdy wyemigrował jednak do Skandynawii, a następnie wychowywał swoje pociechy na rodowitych Duńczyków. W rodzinnym domu nie mówiło się po polsku.
"Mój tata wyjechał z Polski, bo nie chciał robić tego, co mu kazano. Był artystą, muzykiem. W Danii szybko nauczył się mówić po duńsku, założył rodzinę, szybko pojawiła się trójka dzieci. W nowym kraju musiał stanąć na nogi. Nie miał czasu dla nas, dla rodziny. Koncertował. Pracował nocami, w dzień odsypiał. Nie było czasu na rozmowy przy kolacji tak jak to jest w rodzinie" - oznajmił kilka lat temu Peter Schmeichel na łamach Interia Sport.
W domu Petera Schmeichela nie mówiło się po Polsku. Przyznał to wprost
Brak styczności z naszym językiem spowodował, że bohater tekstu nie potrafi powiedzieć zbyt wielu słów po polsku. I bardzo nad tym ubolewa. "Znam 'dzień dobry' i 'dziękuję', 'sto lat'. Jest mi trochę przykro z tego powodu" - wyznał Martynie Janasik. "Byłoby fantastycznie móc przeprowadzić wywiad po polsku, ale mojemu ojcu nie podobała się myśl, żebyśmy nie byli w pełni Duńczykami. Nigdy więc nie zwracał się do nas po polsku, czego żałuję. Razem z moimi siostrami jesteśmy zgodni, że to hańba, że nigdy nie mówił do nas po polsku" - dodał gorzko.
Nauka z kolei wymaga ogromnej pracy. "Moja żona jest nauczycielką specjalizującą się w językach. Zawsze powtarza, że najtrudniejszym językiem na świecie do nauczenia się jest polski" - przyznał wprost Peter Schmeichel. Kto wie, być może "Orły" spotkają się z Duńczykami podczas nadchodzących mistrzostw świata. Te już w przyszłym roku odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Kanadzie.












