Głośno o Ewie Pajor w Hiszpanii, Real Madryt na deskach. "Potrafi niszczyć"
Nie ma obecnie realnej rywalizacji między żeńskimi sekcjami Realu Madryt i Barcelony. Stołeczny zespół regularnie zajmuje drugie miejsce na koniec sezonu, ale jest bez żadnych szans na zdetronizowanie jej na krajowym podwórku czy wyeliminowaniu na arenie europejskiej. W czwartek przegrał 24. raz na przestrzeni 25 meczów. I to najwyżej w historii. Do sześciobramkowej "goleady" przyczyniła się Ewa Pajor. Co piszą o Polce katalońskie media?

W czwartek pisaliśmy o wspaniałym bilansie żeńskiej sekcji Barcelony przeciwko Realowi Madryt - 23:1 w wygranych meczach, 86:12 w golach, 3 wyniki po 5:0, a ostatnio 6:2. Wszystkie te liczby są już nieaktualne. "Duma Katalonii" rozgromiła "Las Blancas" 6:0 w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń, więc teraz trzeba pisać o odpowiednio 24:1, 92:12 i nowym rekordowym rezultacie spotkania.
Florentino Perez najpewniej będzie musiał mocniej zainwestować, jeśli chce zadowolić się czymś więcej niż wicemistrzostwem Hiszpanii i najlepszą ósemką Women's Champions League. Stołeczna drużyna obecnie jest "workiem treningowym" dla zespołu z Katalonii. W dwumeczu było 12:2, a tę różnicę klas oglądało ponad 60 tysięcy widzów na Spotify Camp Nou.
Ta "goleada" jest główną wiadomością czwartkowego wieczoru i piątkowego poranka w katalońskich mediach sportowych.
"Alexia rozpoczęła fiestę golem i asystą, Graham Hansen pokazała swoje najlepsze umiejętności dryblingu i zmieniła prawe skrzydło w drogę w pole karne przeciwnika. Gole padały jeden po drugim" - relacjonowało "Mundo Deportivo". Napisało też kilka zdań o Ewie Pajor.
Kobieta artylerzysta. Jej występ pokazał, że potrafi niszczyć w polu karnym przeciwnika. Jej strzał, początkowo obroniony przez Misę, wpadł pod nogi Alexii, która podwyższyła wynik na 1:0. Po kilku interwencjach bramkarki Realu Madryt, polska dziewiątka w końcu trafiła do siatki przy czwartej próbie. Było 4:0
Ewa Pajor z 14. golem przeciwko Realowi Madryt. Alexia Putellas ma ich 15
"Sport" dał jej ocenę 8/10. "Nagrodzona. Po tworzeniu jednej okazji za drugą polska 'zabójczyni' została nagrodzona za swoją pracę, strzelając czwartą bramkę dla Barçy nieco po upływie pół godziny gry. Był to gol instynktowny, wynikający z wykorzystania odbicia piłki przez Misę. Pere Romeu zmienił ją w 58. minucie, gdy jej zadanie zostało już wykonane" - podkreślono.
Nasza rodaczka trafiła na okładkę tego dziennika, choć nie jest tam główną postacią, a jedynie biegnie w tle za cieszącą się Putellas.
W półfinałach Barcelona zmierzy się z Bayernem Monachium, a Olympique Lyon z Arsenalem.













