Reklama

Reklama

GKS Katowice przegrał ważny mecz i czeka co zrobią rywale

GKS Katowice przegrał w Lublinie po golu w końcówce. Piłkarze Motoru radośni, bo poprzedni mecz przegrali 0-5. Jeśli Chojniczanka wygra u siebie z Sokołem Ostróda - przeskoczy GieKSę i zepchnie ją na trzecie miejsce w drugoligowej tabeli, które nie daje bezpośredniego awansu.

Akcje katowickiego klubu niedawno kupił prezes Marek Szczerbowski, co jednoznacznie daje do zrozumienia, że wierzy w powodzenie tego projektu. Według komunikatu z Newconnect Szczerbowski nabył 865.000 akcji zwykłych na okaziciela serii F i serii G spółki. Stanowią one 1,21% kapitału zakładowego i uprawniają do 1,21% głosów na walnym zgromadzeniu.

Trener Rafał Górak po ostatnim niezwykłym meczu z Wigrami Suwałki, w którym dwubramkową stratę udało się odrobić w samej końcówce, podkreślał, że główny cel nie zmienia się: jest nim awans.

Motor Lublin świetnie w pierwszej połowie

W tym kontekście mecz GKS-u z Motorem w Lublinie zapowiadał się niezwykle ciekawie, tym bardziej, że w ostatnich sześciu meczach GKS zdobył dwa razy mniej punktów niż Motor (5-10 pkt). Za katowiczanami pojechało na mecz do Lublina kilkuset kibiców. W pierwszych siedmiu minutach piłkarze GKS-u Katowice oddali aż cztery strzały, bramkarz Motoru musiał się uwijać. Gole jednak nie padły a mecz szybko się wyrównał. 

Reklama

GKS nieoczekiwanie gasł, pressing gospodarzy przynosił rezultaty. W 30. minucie piękną indywidualną akcję popisał się Piotr Ceglarz, piłkarz GieKSy w sezonie 2014/15. Wdarł się w pole karne z lewej strony i pięknym strzałem w górny róg wbił gola 27-etnemu Patrykowi Królczykowi, który akurat debiutował w lidze w barwach GKS-u. Zaraz potem mogła paść druga bramka, Rafał Król trafił jednak w słupek. 

Motor nadal atakował. Dobrze spisywała się lewa strona czyli duet Ceglarz-Moskwik. W 36. minucie w polu karnym Danian Pavlas trafił łokciem w twarz przeciwnika, sędzia podyktował karnego. Świetnie spisał się jednak Królczyk, który w świetnym stylu wybił w pole strzał Rafała Króla.

GKS się podnosi, ale końcówka dla Motoru

Druga połowa zaczęła się świetnie dla GieKSy. Po centrze z prawej strony Dominika Kościelniaka, który kilkadziesiąt sekund wcześniej wszedł na boisko Filip Kozłowski z bliska wyrównał. 

Końcówka należała jednak do Motoru: po dalekim podaniu rezerwowy Daniel Świderski w zaskakujący sposób przelobował Królczyka.

Motor Lublin - GKS Katowice 2-1 (1-0)

Bramki:1-0 Ceglarz (30.), 1-1 Kozłowski (47.), 2-1 Świderski (87.)





Dowiedz się więcej na temat: GKS Katowice | Paweł Czado | piłka nożna | II liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama