Reklama

Reklama

GKS Katowice odczarował demony przeszłości

Nazwa "Bytovia" wywołuje w Katowicach dreszcze. W meczu u siebie z tym rywalem GKS Katowice w kuriozalnych okolicznościach spadł z pierwszej ligi. Teraz jednak w bardzo ważnym momencie sezonu wygrał i dzięki temu wrócił na drugie miejsce w tabeli dające bezpośredni awans.

Od 2019 roku GKS Katowice próbuje wrócić do I ligi po tym spadł po zdumiewającym meczu właśnie z Bytovią kiedy bramkę decydującą o strąceniu w przepaść stracił u siebie w siódmej doliczonej minucie a wbił ją po biegu przez całe boisko bramkarz Andrzej Witan. Rok później Bytovia także na Bukowej wygrała.

GKS Katowice zdobył bramkę po strzale w okienko

Witana nie ma już w Bytowie, z tamtego składu u gości został jedynie obrońca Krzysztof Bąk. Ze składu GieKSy tamten horror pamiętają Arkadiusz Jędrych, Adrian Błąd i Arkadiusz Woźniak. Ten ostatni tym razem nie zagrał, bo po ostatnim meczu dostał czerwoną kartkę za obrazę sędziego. Z powodu kartek nie mógł też wystąpić Marcin Urynowicz, a z powodu kontuzji Bartosz Mrozek.

Reklama

Kibice na "Blaszoku" wywiesili przed meczem transparent: "Sprawdzimy czy wszyscy macie ambicję - awans albo dymisje!" Początkowo GieKSie szło jak po grudzie. Do czasu: w 38. minucie Dominik Kościelniak zagrał do Bartosza Jaroszka a ten popisał się świetnym strzałem w okienko. Szaleńcza radość strzelca była zrozumiała. 

GKS Katowice poszedł za ciosem w drugiej połowie

Stadion odfrunął na początku drugiej połowy. Filip Kozłowski uciekł prawą stroną i zacentrował do Adriana Błąda, który efektownie, z pierwszej piłki, przywalił pod poprzeczkę. Trzeci gol padł z kolei po centrze z lewej strony - Michał Kołodziejski podał do Filipa Kozłowskiego a ten sprytnie oszukał bramkarza.

Goście nie poddawali się - trzy minuty później gola strzałem głową zdobył Oskar Krzyżak. Bytovia nie mogła myśleć o czymś więcej od czasu kiedy w 74. minucie drugą żółtą kartkę za faul dostał Przemysław Lech  musiał opuścić boisko. Gwałtownie na to zdarzenie zareagował asystent trenera Ryszard Mądzelewski więc też zobaczył czerwoną kartkę.

GKS Katowice wrócił na drugie miejsce w tabeli

Katowiczanie zdobyli jeszcze jedną bramkę - napastnik Piotr Kurbiel ucieszył się z niej wyjątkowo, był to bowiem dopiero jego pierwszy ligowy gol w tym sezonie.

Dzięki temu zwycięstwu GKS Katowice wrócił na drugie miejsce w tabeli, które daje bezpośredni awans, bo wyprzedzająca go o punkt Chojniczanka zremisowała w Krakowie z Hutnikiem. Bój o pierwszą ligę trwa.

GKS Katowice - Bytovia Bytów 4-1 (1-0)

Bramki:
1-0 Jaroszek (38.), 2-0 Błąd (50.), 3-0 Kozłowski (62.), 3-1 Krzyżak (65.), 4-1 Kurbiel (80.)

Widzów: 1549.

Dowiedz się więcej na temat: GKS Katowice | piłka nożna | Paweł Czado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje