Reklama

Reklama

GKS Katowice dorobił się nowego znaku rozpoznawczego

GKS Katowice przeżywał ostatnio ciężkie chwile. Niespełna dwa tygodnie temu rozpoznano koronawirusa u 13 piłkarzy. Z tego powodu nie odbyły się dwa mecze. Wszyscy poszli na izolację. Zdrowi trenowali w ośmiu. Drużyna wróciła do rywalizacji w niezwykły sposób. GieKSa w tym sezonie dorobiła się nowego znaku rozpoznawczego. Brzmi on: "warto walczyć do końca"

W obecnym sezonie piłkarze GKS-u Katowice przeżywają huśtawkę nastrojów. Kiedy wydaje się, że jest fatalnie - przychodzi piękne zwycięstwo. Kiedy wydaje się, że jest pięknie - przychodzi nieoczekiwana porażka. Katowiczanie nie prezentują olśniewającego stylu, który byłby wzorcem umieszczonym w Sevres. Niemniej coraz więcej fanów zgadza się, że w lidze, w której obecnie gra klub czyli na trzecim poziomie rozgrywek - styl nie jest najważniejszy. Liczą się efekty punktowe.

GKS Katowice nie poddaje się nawet gdy nie idzie

A te przychodzą. Nie w stylu o którym z zachwytem mówiliby w Buenos Aires. GieKSa wykazuje się jednak cechą wyjątkowo w futbolu pożądanym. Po pierwsze - jest nieustępliwa do ostatniego gwizdka. Po drugie - nie poddaje się kiedy jej nie idzie. Te dwie cechy razem połączone dają konkrety

Konkret to aż siedem ligowych meczów, które GKS wygrał mimo, że pierwszy stracił gola. Okoliczności były różne, ale efekt zawsze ten sam:

- 13 września z rezerwami Lecha Poznań u siebie z 0-1 na 3-1;
- 30 września z Olimpią Grudziądz na wyjeździe z 0-1 na 3-1;
- 14 listopada z KKS-em Kalisz u siebie z 0-1 na 4-1;
- 22 listopada z Wigrami Suwałki na wyjeździe z 0-1 na 2-1;
- 2 lutego z Bytovią na wyjeździe z 0-1 na 2-1;
- 17 marca z rezerwami Lecha Poznań na wyjeździe z 0-1 na 2-1;
- 24 kwietnia ze Skrą Częstochowa z 0-1 na 2-1.

Jakby tego było mało w dwóch ostatnich meczach GKS wrócił z piekła do nieba w ostatnich minutach. Lechem - w pięć minut między 78 a 83 minutą, a ze Skrą w sześć - między 83. a 89. minutą. Oba gole strzelili zmiennicy. W dodatku udało się zrewanżować za bolesną porażkę z jesieni kiedy GKS przegrał w Częstochowie 0-1 po golu straconym w ostatniej minucie!

Reklama

GKS Katowice ma dobrą sytuację w tabeli

Zaległe mecze powodują, że siatka spotkań się zagęszcza. Zaległe mecze katowiczanie rozegrają 5 maja z Olimpią Elbląg a 12 maja - z Błękitnymi Stargard. Mimo to katowiczanie znajdują się w bardzo dobrej sytuacji. Zajmują drugie miejsce w tabeli gwarantujący awans. Nad trzecią Chojniczanką mają dwa punkty przewagi ale aż trzy mecze rozegrane mniej! Nad czwartymi Wigrami - sześć punktów i dwa mecze rozegrane mniej. 

- W meczu ze Skrą były trudne momenty, nie dawaliśmy sobie rady z kontratakami rywali. Koledzy z sekcji siatkarskiej twierdzą, że kto prowadzi 2-0 a nie wygrywa 3-0 to przegrywa 2-3. Skra miała meczbola, ale go nie wykorzystała. Teraz gramy co trzy dni do końca maja, będzie bardzo gorąco - przyznaje trener Rafał Górak.

Dowiedz się więcej na temat: GKS Katowice | Rafał Górak | piłka nożna | Paweł Czado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje