Reklama

Reklama

Futbol w cieniu wojny. Kapitan reprezentacji Armenii odwołał transfer do Grecji

To historia iście filmowa. Warazdat Harojan, kapitan reprezentacji Armenii, zrezygnował z transferu do greckiej Larissy, by chwycić za broń. Dołączy do walk o Górski Karabach.

W rejonie konfliktu toczy się zbrojna batalia między żołnierzami Armenii i Azerbejdżanu. Ci drudzy wspierani są przez siły tureckie. Niebawem w wojennym ogniu znajdzie się również ormiański piłkarz, Warazdat Harojan. Trafi tam w wyniku powszechnej mobilizacji wojskowej ogłoszonej w jego kraju.

Reklama

To drastyczny zwrot w karierze 28-letniego obrońcy, który w drużynie narodowej gra od 2011 roku (52 spotkania na koncie). Trzy ostatnie lata spędził w rosyjskim Urale Jekaterynburg. Jeszcze przed paroma dniami wydawało się, że podpisze kontrakt z Larissą. Tymczasem ogłoszono właśnie oficjalnie, że do transferu nie dojdzie. 

"Przepraszam za późną odpowiedź. Trwa już wojna, więc Harojan nie może przybyć do Europy. Bardzo mi przykro. Nastały jednak trudne czasy dla Armenii. (...) Nie wiemy, co wydarzy się choćby jutro. To naprawdę duża wojna. Jesteśmy wdzięczni za dotychczasową współpracę. (...) Niech Bóg nas błogosławi" - to fragment SMS-a wysłanego do greckiego klubu przez agenta zawodnika.

W 2016 roku Harojan zagrał przeciwko Polsce w eliminacjach MŚ. Na PGE Narodowym "Biało-Czerwoni" wygrali 2-1. Zwycięską bramkę zdobył Robert Lewandowski dopiero w czwartej minucie doliczonego czasu gry. 

Górski Karabach to separatystyczny region nieuznawany na arenie międzynarodowej za autonomiczną jednostkę geopolityczną. Leży na terenie Azerbejdżanu, ale zamieszkany jest głównie przez Ormian. Walki w tym rejonie toczą się od minionej niedzieli. Liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła już 100, niektóre źródła donoszą o nawet kilkuset zabitych.

UKi

Dowiedz się więcej na temat: Warazdat Harojan | Ural Jekaterynburg | konflikt zbrojny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje