Reklama

Reklama

Franz Smuda: Dostanę świra!

Franciszek Smuda po rozstaniu z Lechem Poznań nie związał się - jak dotąd - z nowym pracodawcą. Na razie jeden z najlepszych polskich trenerów wypoczywa z żoną w swoim podkrakowskim domu.

Smuda nie dostał jeszcze konkretnej propozycji, dlatego zajmuje się głównie domowymi porządkami. "Dbam o swój trawnik. Koszę go, podlewam, grabię. Poza tym pomagam żonie w innych domowych robotach" - przyznaje w rozmowie z "Faktem".

Trener nie narzeka na brak pracy. Przynajmniej na razie. "Od wielu sezonów każdego lata i każdej zimy wyjeżdżałem na obozy i zostawiałem małżonkę samą. Teraz mogę z nią spędzić czas i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy" - podkreśla Franz.

"Ale jako pasjonat futbolu nie wykluczam, że za dwa tygodnie... dostanę świra. Jak siebie znam, to może tak być, że ten spokój mi się w końcu znudzi" - dodaje Smuda.

Reklama

61-letni szkoleniowiec z Lechem Poznań pracował w latach 2006-2009. Wcześniej zasiadał na ławce trenerskiej m.in. Widzewa Łódź, Wisły Kraków, Legii Warszawa, Zagłębia Lubin i Stali Mielec.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL