Reklama

Reklama

Frankowski: Janasowi na pewno ręki nie podam

Tomasz Frankowski nie pojechał z kadrą na mundial w Niemczech. Po zmianie trenera w zespole Wolverhampton trafił na ławkę rezerwowych. Jednak nowy selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker postanowił powołać "Franka" na towarzyski mecz z Danią.

- Nie wydaje mi się, żeby to powołanie pomogło mi w klubie. Nie sądzę, aby mecz Dania - Polska obchodził trenera Micka McCarthy'ego - powiedział Frankowski w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Reklama

- Mi ten mecz może pomóc. Jeśli dobrze się zaprezentuję, to może ktoś zwróci na mnie uwagę - dodał "Franek".

- Na tę chwilę mam jasne przesłanie McCarthy'ego, że stawia na innych napastników. I dopiero w przypadku ich głębokiej niedyspozycji postawi na mnie. Na razie trener jest do mnie nastawiony na "nie", ale może się to zmieni. Choć myślę, że zabierze to dużo czasu - podkreślił były gracz Wisły Kraków.

McCarthy sprowadził do zespołu "Wilków" dwóch nowych napastników, a Frankowskiego wysłał na ławkę rezerwowych. Polski napastnik musi uzbroić się w cierpliwość.

- Wierzę w siebie. Niezwykle uczciwie przepracowałem okres przygotowawczy. Tyrałem jak wół przez sześć tygodni. Jestem w dobrej dyspozycji fizycznej. Ale muszę czekać na słabszą formę moich konkurentów - stwierdził Frankowski, dementując jednocześnie plotkę o jego powrocie do Wisły Kraków na zasadzie wypożyczenia.

- Na razie nie ma tematu. Żebym miał sobie szukać nowego klubu, to musiałbym dostać wcześniej bardzo wyraźny sygnał od McCarthy'ego, że nie mam w Wolverhampton najmniejszych szans na grę - tłumaczył Frankowski.

Frankowski w dalszym ciągu czuje żal do Pawła Janasa za to, że ten nie widział dla niego miejsca w mundialowej kadrze.

- Janas miał swoją wielką szansę i ją zmarnował. I tyle na jego temat. Ale ręki mu na pewno nigdy nie podam. Na sto procent. Dlatego nawet niech nie wystawia. Ludzie w Polsce oglądali podczas mundialu konferencje prasowe z Janasem i byli zdziwieni, zszokowani. Ja nie, bo znam tego człowieka - zakończył Frankowski.

Dowiedz się więcej na temat: Wolverhampton | mecz | frankowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama