Reklama

Reklama

Frankowski: Czas pokaże

"Jak odchodził Franciszek Smuda, a na jego miejsce zatrudniano Kasperczaka, to uważałem, że zarząd popełnia błąd. Myliłem się. Dlatego już będę ostrożny" - powiedział Tomasz Frankowski w wywiadzie na łamach "Piłki Nożnej".

Najlepszy napastnik rundy jesiennej ekstraklasy nie chce pochopnie wydawać opinii na temat Wernera Liczki, który w Wiśle na stanowisku trenera zastąpił Henryka Kasperczaka.

"Czas pokaże, czy jest on wybitnym szkoleniowcem i czy pod jego wodzą wreszcie awansujemy do Ligi Mistrzów. Jeśli nowy trener awansuje z nami do Champions Legaue, jestem gotów oddać mu swoją premię za mistrzostwo Polski" - zadeklarował Frankowski.

Napastnik Wisły nie kryje satysfakcji po swoich jesiennych występach zarówno w lidze, jak i w reprezentacji.

"Miło było przyjmować gratulacje od takich osób jak Jerzy Engel, u którego w kadrze nie grałem przecież za dużo, przyjemne jest uznanie od Pawła Janasa, który jeszcze nie tak dawno nie widział mnie w składzie drużyny narodowej. A najprzyjemniej, kiedy podchodzi z gratulacjami Henryk Kasperczak, który na początku przygody z Wisłą oddelegował mnie do rezerw" - przypomniał "Franek".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL