Reklama

Reklama

"Franek" w Rosji?

Działacze Krylia Sowietow chcą pozyskać napastnika Wisły Kraków, Tomasza Frankowskiego. Ewentualny transfer "Franka" nie zależy tylko od niego, ale też od tego jak potoczą się losy Macieja Żurawskiego - informuje "Super Express".

Rosjanie są gotowi zapłacić za Frankowskiego nieco ponad milion euro. Jednak mistrzowie Polski nie chcą pozbywać się obu bramkostrzelnych napastników. Według ostatnich doniesień prasowych, "Żurawiem" zainteresowani są działacze tureckiego Trabzonsporu.

- Wróciłem właśnie z Turcji, gdzie prowadziłem luźne rozmowy z Trabzonsporem. Proponowałem Mirka Szymkowiaka i Żurawskiego, jednak nie wiem jeszcze, jak to się skończy. Bo tak naprawdę Turcy nie szukają piłkarzy na gwałt. Wiem za to, że napastnik bardzo potrzebny jest Fenerbahce Stambuł. Myślą o kupieniu Francuza Nicolasa Anelki, ale boją się jego nadpobudliwości. Może więc uda się zainteresować ich Żurawskim? - powiedział menedżer, Grzegorz Bednarz.

Reklama

Wisła chciałaby otrzymać za Żurawskiego 4 miliony euro, ale Turcy o takiej kwocie nie chcą słyszeć. Dlatego Bednarz szuka potencjalnych pracodawców dla Żurawskiego gdzie indziej.

- Wciąż liczę na to, że działacze Dynama Moskwa nie stracili zainteresowania Żurawskim i Szymkowiakiem. Prezes Dynama kupił ostatnio kilku Portugalczyków, czym zdenerwował trenera Olega Romancewa, który powiedział mu, że jak tak, to niech sobie jeszcze dokupi portugalskiego trenera. Romancew wolałby mieć piłkarzy, z którymi jest się w stanie dogadać. Generalnie moi ludzie prowadzą rozmowy w Turcji, na Ukrainie (Dynamo Kijów) i w Rosji. Może coś z tego wyjdzie - stwierdził Bednarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL