Reklama

Reklama

Francuski gwiazdor, przyjmowany jak król, wrócił do ziemi przodków. 6 tys. policjantów

Paul Pogba wzbudził ogromne zainteresowanie w Gwinei. Na ziemi przodków spędził dwa dni, a podczas meczu z jego udziałem, który w stolicy Konakry oglądało 45 tysięcy kibiców, porządku pilnowało sześć tysięcy policjantów.

Gwinea to kraj rodziców francuskiego mistrza świata i gwiazdora Manchesteru UnitedPaul Pogba odwiedził Gwineę po raz pierwszy od 11 lat. Jego przyjazd wzbudził wśród Gwinejczyków euforię, na miejscu został okrzyknięty bohaterem. Został zaproszony przez organizację "48 godzin dla Gwinei". Walczy ona o lepszy dla mieszkańców dostęp do wody, zdrowia i edukacji. Piłkarz mógł spodziewać się, że jest w Gwinei popularny, jednak z pewnością nie przypuszczał, że przyjęcie będzie tak szalone.

Reklama

Mecz do Gwinei przylecieli goście z USA

Wszędzie gdzie się pojawił budził ogromne zainteresowanie, przez dwa dni odbył szereg spotkań angażując się w inicjatywy charytatywne, w towarzystwie matki spotkał się również z obecnym prezydentem Mamedi Doumboyą.

Punktem kulminacyjnym był mecz charytatywny w stolicy Konakry, który zgromadził 45 tysięcy ludzi. Z tej okazji Pogba zgromadził wiele znanych gwiazd sportu. Z USA specjalnie przyleciał Jimmy Butler, koszykarz Miami Heat oraz Akon, amerykański raper i piosenkarz R&B. Byli też znani - obecni i byli afrykańscy piłkarze: Emmanuel Adebayor (Togo), Khalilou Fadiga i El Hadji Diouf (Senegal), Abdul Kader Keïta (Wybrzeże Kości Słoniowej), Pascal Feindouno czy Kaba Diawara  (Gwinea).

Paul Pogba nie strzelił karnego, nikt się nie przejmował

"L’Equipe" opisuje, że atmosfera podczas spotkania była gorąca.  Niedawno publiczność wbiegała tam na boisko więc mecz w Konakry zabezpieczały ogromne siły żeby nie doszło do skandali. Spotkanie zabezpieczało 6 tysięcy policjantów, na bieżni stały transportery opancerzone.

CZYTAJ TAKŻE: Dwukrotny mistrz olimpijski przerywa milczenie

Bohater dnia zagrał w obu zespołach. Jeden tworzyły gwiazdy z Gwinei, drugą - jego przyjaciele. Nikt nie miał pretensji kiedy pod koniec Pogba nie strzelił karnego.

Piłkarz był poruszony wizytą, planuje kolejne charytatywne inicjatywy. - Chcę pomóc Gwinei, tak żeby szła do przodu. Chcę żeby ten kraj był szczęśliwy, dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń.

Pogba,  zastanawia się nad własną przyszłością. Prawdopodobnie odejdzie z Manchesteru United, kusi go Juventus Turyn.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL