Reklama

Reklama

Franco Baresi odwiedził w Łodzi młodych piłkarzy

- Dla jednego lub paru talentów warto szkolić nawet kilka tysięcy dzieci na całym świecie - uważa trzykrotny medalista mistrzostw świata w piłce nożnej Franco Baresi. Legendarny gracz AC Milan i reprezentacji Włoch odwiedził łódzką szkółkę swojego klubu.

W łódzkiej Manufakturze Milan Scuola Calcio Łódź świętowała w sobotę swoje pierwsze urodziny, na których honorowym gościem był Baresi. Jeden z najlepszych obrońców w historii futbolu całą swoją karierę spędził w AC Milan, w którym od 1977 do 1997 roku rozegrał 532 mecze. 81 razy wystąpił też w reprezentacji Włoch, z którą zdobył m.in. trzy medale MŚ: złoty (1982), brązowy (1990) i srebrny (1994).

Obecnie zarówno kadra Włoch jak i AC Milan grają znacznie słabiej niż za czasów Baresiego. Legendarny obrońca wierzy jednak w to, że przede wszystkim jego klub już wkrótce nawiąże do swoich najlepszych tradycji.

Reklama

"Chyba się przyzwyczailiśmy do dobrobytu i teraz trochę przykro się patrzy na Milan, który nie jest w europejskiej czołówce. Trzeba jednak pamiętać, że to jest piłka nożna, gdzie konkurencja jest bardzo duża, a fortuna kołem się toczy. Teraz jest słabszy moment, ale wierzę, że Milan wróci jeszcze do swojej świetności. Mam nadzieję, że już wkrótce wróci dawny Milan, który walczy o najważniejsze trofea w klubowej rywalizacji" - powiedział Baresi.

Do odbudowy potęgi Milanu mają szansę włączyć się chłopcy trenujący w szkółkach zakładanych przez ten klub w różnych częściach świata. Baresi przyznał jednak, że tylko niewielki procent zawodników z tych szkółek może w przyszłości założyć koszulkę pierwszej drużyny Milanu.

"Statystyki pokazują, że niewielki procent dzieci z naszych szkółek ma na to szansę. To jednak nie oznacza, że nie należy zachęcać dzieci do uprawiana sportu i grania w piłkę. A jeżeli ten talent gdzieś jest, to wcześniej czy później się objawi. I czasem dla tego jednego, czy paru talentów warto szkolić nawet kilka tysięcy dzieci na całym świecie. Dodatkowym powodem do takich działań jest to, by dać dzieciom możliwość chociażby trenowania w tych barwach" - powiedział Baresi.

Wyjaśnił, że nie można wymagać, żeby wszystkie dzieci były tak samo zdolne i miały identyczny zapał do treningów i gry. Dlatego filozofia pracy w szkółkach kierowanych przez AC Milan nie ogranicza się jedynie do szkolenia piłkarzy.

"Chcemy nie tylko szkolić, ale też wychowywać. Uważamy, że dziecko powinno uprawiać sport i powinno się bawić, a przychodząc na treningi ma być szczęśliwe i zadowolone. Dla nas najważniejsza jest duma dziecka z możliwości trenowania i grania w szkółce Calcio Milan w jakiejkolwiek części świata oraz to, gdy dziecko mówi nam, że czegoś się u nas nauczyło" - podkreślił Baresi.

Dodał, że jego przyjazd do Łodzi to najlepsze świadectwo tego, że tutaj szkółka Milanu rozwija się bardzo dobrze i może dać możliwość rozwoju talentu kolejnym chłopcom. Przypomniał jednak, że na efekty pracy zawsze trzeba trochę poczekać.

"Przy tego typu inicjatywach potrzebny jest czas. Niemniej jednak widać, że jest progres. Dzieci, które przyszły do nas rok temu bawią się piłką i robią postępy. A mnie cieszy to, że dzieci w czerwono-czarnych barwach Milanu mogą tu wzrastać nie tylko jako piłkarze, ale również jako osoby; że z treningów wynoszą nie tylko technikę piłkarską, ale również wartości osobiste. Chcemy, aby ten projekt nadal się rozwijał i jesteśmy przygotowani do przekazania wszelkiej pomocy naszym młodym zawodnikom. Chcemy przyczynić się do rozwoju polskiej piłki i do realizacji marzeń tych młodych chłopców" - zakończył Baresi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje