Reklama

Reklama

Franciszek Smuda: Biorę Klicha i Wilka

Selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda ogłosi dziś skład kadry. Opiekun "Biało-czerwonych" postawi na Mateusza Klicha z Cracovii i Cezarego Wilka z Wisły. Czeka też na obywatelstwo dla Damiena Perquisa. Oto wywiad z selekcjonerem specjalnie dla INTERIA.PL.

INTERIA.PL: Ostatecznie czerwcowe zgrupowanie odbędzie się pod Warszawą - w Józefowie, a oba mecze na Legii.

Franciszek Smuda: - I bardzo dobrze, byliśmy przygotowani na taki wariant. Konrad Paśniewski już jakiś czas temu mówił mi, że może się okazać, iż Gdańsk nie zdąży. Stąd wstępna rezerwacja hotelu w Józefowie od 1 do 9 czerwca.

Dzięki temu będzie pan mógł pracować w spokoju od pierwszego do ostatniego dnia zgrupowania - bez zbędnych podróży.

- Tak, co więcej, to swoista próba generalna przed finałami Euro 2012. Przecież dwa pierwsze mecze turnieju zagramy w Warszawie, a ten trzeci we Wrocławiu.

Reklama

W czasie finałów Euro 2012 kadra miała mieszkać w Grodzisku Wielkopolskim.

- Może tak się zdarzyć, ale i możemy zdecydować się na lokalizację pod Warszawą, a do Grodziska przeniesiemy się przed trzecim meczem...

Poznaliśmy już piłkarzy z zagranicy, których pan powoła. Czy szykuje pan jakieś niespodzianki z polskiej ligi?

- Na pewno taką niespodzianką może być Mateusz Klich z Cracovii. Ten piłkarz podoba mi się - to będzie jeden z ostatnich debiutantów przed finałami Euro 2012. Naprawdę wiele potrafi, oglądałem Klicha w wielu meczach i mi zaimponował. Teraz zobaczę go w środę w meczu przeciwko Jagiellonii, a później widzimy się na zgrupowaniu kadry.

Nominuje pan Patryka Małeckiego?

- Niech jeszcze poczeka na swoją szansę. Małecki dużo potrafi w ofensywie, ale po stracie piłki nie istnieje. Podobnie myśli jego trener klubowy Robert Maaskant, z którym rozmawiałem po jednym z meczów Wisły.

Jednak Małecki wygrywał mecze dla Wisły...

- Dlatego nie mówię, że nie otrzyma powołania jesienią. Mówię jednak z pełnym przekonaniem - niech pracuje nad sobą. Natomiast powołanie otrzyma inny wiślak - Cezary Wilk. Świetny, jeśli chodzi o odbiór piłki, dobrze podający, ciągle pracujący nad sobą. Wilk naprawdę rozwinął się w tym sezonie, a myślę, że w kolejnych miesiącach będzie jeszcze lepiej.

Jak pan skomentuje mistrzostwo Polski dla Wisły?

- Hm, gratuluję, ale... nie był to mistrz, który wygrywał seryjnie, w przekonującym stylu. Niepokoją takie mecze, jak z Górnikiem czy Legią. Można zażartować, że Wisła zdobyła tytuł, bo nikt inny nie chciał...

Co z obywatelstwem dla Manuela Arboledy oraz Damiena Perquisa?

- Wszystko jest na dobrej drodze. Czekam niecierpliwie - może już dziś będę miał informację w sprawie Perquisa. Prezydent Komorowski przestrzega procedur, ciągle czegoś tam brakuje. Prezydent Kaczyński nie oglądał się na to, że Roger Guerreiro był w Polsce dwa lata i przyznał mu obywatelstwo przed finałami Euro 2008. Jeśli chodzi o Perquisa, to brakuje jakiegoś drobiazgu.

A co z Arboledą?

- Jak tylko będzie miał polski paszport i znajdzie się w odpowiedniej formie, otrzyma szansę. Nie będę się oglądał na krytykę ze strony Tomasza Hajty, czy innych ekspertów. Powiem więcej - czekam na krytykę. Przecież Mateusz Borek nie byłby sobą, gdyby mnie nie krytykował. "Cafe Futbol" bez jazdy ze Smudą, to byłby miałki program. Panowie, jedźcie na maksa!

Staramy się...

- Mam nadzieję, że Matiego jeszcze przekonam do siebie! Na razie niech krytykuje, ile wlezie.

Chciałby pan wzmocnić sztab kadry dyrektorem - Włodzimierz Lubański już pochwalił się propozycją, ale podobną otrzymał Grzegorz Mielcarski.

- Jestem pod wrażeniem Grzegorza - w środę będę z nim rozmawiał po raz kolejny. Myślę, że do Mielcarskiego przekonał się również Grzesiu Lato.

Rozmawiał Roman Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje