Ousmane Dembele na przestrzeni pierwszych miesięcy 2022 roku prowadził długie i prawdopodobnie wyczerpujące negocjacje ws. przedłużenia umowy z FC Barcelona. Francuski skrzydłowy ostatecznie doszedł do porozumienia z klubem i podpisał kontrakt do czerwca 2024 roku.
Było to o tyle zaskakujące, że nowe porozumienie zawarto na naprawdę krótki okres. W związku z tym w 2023 roku znów ruszyły negocjacje i jeszcze czerwcu wydawało się, że kolejne porozumienie jest pewne. Barcelona chciała uniknąć odejścia Francuza za kwotę lichej klauzuli w wysokości ledwie 50 milionów euro.
Saudyjczycy chcą Dembele. Już latem
Z okazji skorzystało Paris Saint-Germain. Francuski klub zapłacił za Dembele wspomniane pieniądze i w sierpniu 2023 roku Barcelona straciła jednego ze swoich ówczesnych kapitanów za "frytki". Po nieco ponad dwóch sezonach wydaje się, że mogła to być decyzja, która odmieniła karierę skrzydłowego.
W Paryżu w sezonie 2024/2025 Luis Enrique obudził prawdziwą bestię w Dembele, a ten odpłacił mu poprowadzeniem zespołu do zdobycia wymarzonej Ligi Mistrzów, otwiera się w nowym oknie. Sam Dembele za występy w tamtym sezonie został nagrodzony pierwszą w jego karierze Złotą Piłką France Football.
Koniec Lewandowskiego w Barcelonie. Transferowa bomba w powietrzu, otwiera się w nowym oknie
Jedna z dwóch najcenniejszych nagród indywidualnych w futbolu sprawiła, że Dembele miał zażądać od PSG znaczącej podwyżki. W tym momencie Francuz inkasuje niespełna 20 milionów euro rocznie. Paryżanie mieli zaproponować mu podwyżkę o dziesięć milionów. Gwiazdor odrzucił ofertę, domagając się aż 60 milionów euro rocznie.
Umowa Dembele obowiązuję do 2028 roku, więc w teorii czasu jest sporo, ale impas między zawodnikiem a klubem chcą wykorzystać Saudyjczycy. "Wysoko postawieni przedstawiciele SPL już prowadzą wstępne rozmowy w sprawie sprowadzenia do kraju jednego z największych piłkarzy z Paris Saint-Germain w 2026 roku" - czytamy na Sky Sports.
Nie podano żadnych szczegółów, ale można domyślić się, że mowa o kosmicznych pieniądzach podobnych do tych, o których mowa w przypadku potencjalnego transferu Viniciusa Juniora z Realu Madryt. Brazylijczyk według doniesień mediów mógłby zainkasować nawet miliard euro za pięć lat gry.












