Reklama

Reklama

Filmowe gole Polaków! Bułgaria pokonana!

38 lat czekają piłkarze Bułgarii na wygraną z Polakami i jeszcze poczekają. Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski rozstrzygnęli sparing w Warszawie, który drużyna Franciszka Smudy wygrała 2-0 (1-0).

Na 2 lata i trzy miesiące przed Euro 2012 gra drużyny Franciszka Smudy nie była porywająca, ale bramki padły piękne. Najpierw Lewandowski, wygrywając główkę w środku pola, asystował Błaszczykowskiemu, potem Błaszczykowski po szybkiej kontrze wypracował gola Lewandowskiemu.

Reklama

Ci dwaj piłkarze byli bohaterami spotkania, indywidualnościami zdolnymi dać zwycięstwo drużynie. Analizując klasę Bułgarów dzień przed meczem, Błaszczykowski mówił z szacunkiem o Berbatowie (Manchester United), Petrowie (Aston Villa) i Bożinowie (Parma), ale przyrzekał, że zagra bez kompleksów. Słowa dotrzymał.

Bez kompleksów zagrał też Lewandowski, który w 62. min błysnął klasą przedłużając sobie głową podanie Błaszczykowskiego, a potem uderzył prostym podbiciem czysto i mocno, tak, że bułgarski bramkarz był bez szans. Jak przy pierwszej bramce Błaszczykowskiego 20 minut wcześniej.

Nie wszystko jednak udawało się tak dobrze. Polacy popełnili sporo błędów, Bułgarzy mogli zdobyć przynajmniej dwa gole, ale Berbatow i Bożinow zmarnowali swoje szanse. I na tym przede wszystkim polegała różnica między tymi dwoma drużynami.

Szybko i dokładnie, unikając podań na alibi - tak według słów Franciszka Smudy mieli grać jego piłkarze. I nawet tak zaczęli. Murawski, Obraniak, Błaszczykowski, Peszko i Majewski szybko wymieniali piłkę w środku pola, co stwarzało wyraźną Polakom przewagę. Tyle że 20 metrów od bułgarskiej bramki płynność akcji się urywała i Polacy potrzebowali pół godziny, by stworzyć pierwszą sytuację bramkową: Majewski zacentrował z wolnego, a Dudka w idealnej sytuacji źle trafił w piłkę głową.

Bułgarzy grali spokojniej, gorzej radzili sobie w środku, za to częściej zagrażali Kuszczakowi. Już w 21. min Berbatow wykorzystał błąd stoperów i bramkarza, ale po jego główce piłka minęła pustą bramkę. Gdyby w 34. min Iwanow nie przeszkodził napastnikowi Manchesteru, byłoby 1-0 dla Bułgarii, ale zamiast zostawić piłkę, strzelił źle.

Polacy zdobyli bramkę (42. min) po długim wykopie Kuszczaka: mało aktywny wcześniej Lewandowski wygrał główkę w środku boiska, a Błaszczykowski pobiegł z piłką i bardzo mocno strzelił. W 45. min powinno być 2-0. Po świetnej akcji Błaszczykowski podał do Murawskiego, ten trafił piłką w słupek, a Peszko, stojąc cztery metry od bramki, trafił prosto w podnoszącego się z murawy bramkarza.

Po przerwie Smuda dokonał kilku zmian i roszad w ustawieniu. Gra była mniej płynna, wciąż wyrównana, ale Lewandowski zachował zimną krew i odebrał rywalom wiarę w dobry wynik.

Bułgarzy znów nie wygrali z Polakami, a Franciszek Smuda w roli selekcjonera zaliczył pierwsze zwycięstwo nad klasowym rywalem.

Polska - Bułgaria 2-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Błaszczykowski (42), 2-0 Lewandowski (62)

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Bułgaria!

Polska: Tomasz Kuszczak, Marcin Kowalczyk, Michał Żewłakow, Kamil Glik, Dariusz Dudka, Sławomir Peszko (59-Tomasz Jodłowiec), Rafał Murawski (85-Maciej Sadlok), Radosław Majewski (46-Maciej Rybus), Jakub Błaszczykowski (78-Patryk Małecki), Robert Lewandowski (74-Dawid Nowak), Ludovic Obraniak (46-Maciej Iwański)

Bułgaria: Dymitar Iwankow - Weselin Minew (87-Kostadin Stojanow), Stanisław Angełow, Błagoj Georgijew (69-Martin Kamburow), Czawdar Jankow (77-Iwan Stojanow), Stilian Petrow, Iwelin Popow (46-Welizar Dimitrow), Iwan Iwanow (77-Jordan Miliew), Żiwko Milanow, Georgi Sarmow, Dymitar Berbatow (46-Waleri Bożinow).

Sędzia: Sascha Kever (Szwajcaria). Widzów 6000.

Dariusz Wołowski i Michał Białoński, Warszawa

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Smuda nie chce serii zwycięstw z kelnerami

Błaszczykowski: Zostawiliśmy na boisku więcej serca

Życzenie śmierci, granatowe Orły i kartoflisko

NAPISZ CO SĄDZISZ O GRANATOWYCH KOSZULKACH REPREZENTACJI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje