Filar reprezentacji Polski wykluczony z kadry. W tle hitowy transfer
Przemysław Frankowski przez ostatnie lata gry we Francji zbudował sobie pozycję, która w pewnym momencie stawiała go być może nawet w czołówce ligi na swojej pozycji. Zimą do Polaka niespodziewanie zgłosiło się tureckie Galatasaray, które widziałoby naszego kadrowicza u siebie. Negocjacje w sprawie transferu trwają. W związku z tym wahadłowy nie znalazł się w kadrze na spotkanie z OGC Nice.

Transfer Przemysława Frankowskiego z amerykańskiego Chicago Fire do francuskiego RC Lens w sierpniu 2021 roku był pewnego rodzaju zaskoczeniem. Francuzi zapłacili za Polaka nieco ponad dwa miliony euro, więc nie była to jakaś niezwykle ryzykowna inwestycja. Po ponad trzech latach spokojnie można jednak stwierdzić, że zdecydowanie się opłaciła.
Frankowski we Francji zbudował sobie renomę, którą niewielu polskich piłkarzy może cieszyć się poza granicami naszego kraju. Dla kolejnych trenerów Polak był bardzo ważnym, jeśli nie kluczowym, elementem całego składu, a to przełożyło się także na regularne występy w reprezentacji Polski.
Przemysław Frankowski na drodze do odejścia. Polak poza kadrą
Nie ma wątpliwości, że w trakcie kadencji Michała Probierza Frankowski stał się wręcz filarem, spychając na dalszy plan Matty'ego Casha. Jak się jednak okazuje, na kolejne zgrupowanie naszej kadry może już przyjechać, reprezentując inny klub.
W ostatnich dniach pojawiły się bowiem doniesienia, które łączą Frankowskiego z przenosinami do Turcji, a konkretnie Galatasaray. Nasz wahadłowy nie znalazł się w kadrze na mecz francuskiej Ligue 1 przeciwko OGC Nice, co jest potwierdzeniem tych doniesień.
Według Tomasza Włodarczyka z portalu "Meczyki.pl" kwestia kontraktu z tureckim zespołem nie jest problemem. Zdaniem dziennikarza warunki umowy są już dogadane. Teraz pozostaje już tylko kwestia tego, czy uda się porozumieć na linii klubowej.











