Reklama

Reklama

eWinner 2 liga. Ważny mecz na szczycie dla GKS Katowice

Wygląda na to, że w tym sezonie GKS Katowice trafił z dobrą dyspozycją w najważniejszych momentach sezonu. Podopieczni Rafała Góraka pewnie wygrali bardzo ważny wyjazdowy mecz na szczycie z Chojniczanką. Na dwie kolejki przed końcem mają cztery punkty przewagi i w tej chwili rzeczywiście są blisko upragnionego awansu

Wobec pewnego już awansu zajmującego pierwsze miejsce w tabeli Górnika Polkowice mecz między drugą i trzecią drużyną w tabeli urastał do wydarzenia, które może mieć decydujący wpływ na to kto może awansować jako drugi.

GKS Katowice bardzo skuteczny w I połowie

W poprzedniej kolejce GKS po zwycięstwie z Bytovią wyprzedził w tabeli Chojniczankę więc remis na wyjeździe nie był wynikiem, który nie satysfakcjonowałby katowiczan. Goście skupili się na defensywie cierpliwie czekając na szanse w kontrze. Ograniczali jak mogli możliwość zagrania do napastników gospodarzy. To był dobry plan.

Katowiczanie pierwszą okazję mieli po kwadransie kiedy mocny płaski strzał oddał Filip Kozłowski, ale bramkarz Paweł Sokół jeszcze obronił. Potem był już bezradny. W 23. minucie świetnym strzałem zza pola karnego popisał się Adrian Błąd. Piłka po potężnym uderzeniu w górny róg wpadła do bramki gospodarzy. Katowiczanie poprawili po dziesięciu minutach a pomogli im w tym obrońcy gospodarzy. Rozgrywali piłkę wszerz boiska, przejął ją Filip Kozłowski i trafił w róg. Napastnik Katowic zobaczył jeszcze w pierwszej połowie kartkę, wykluczającą go z ważnego meczu ze Stalą Rzeszów w następnej kolejce. 

Reklama

GKS Katowice spokojnie wyczekał na koniec

GKS Katowice w pierwszej połowie niby się bronił, ale zdołał oddać siedem strzałów, w tym cztery celne. W drugiej - katowiczanie kontrolowali sytuację i spokojnie pilnowali wyniku. Piłkarze Chojniczanki coraz bardziej się frustrowali - kiedy pół godziny przed końcem Maciej Kona został zmieniony z wściekłością obił pięściami ławkę rezerwowych.

Powinno być nawet wyżej, bo kwadrans przed końcem w polu karnym Marcin Grolik kopnął Kozłowskiego sędzia jednak - nie wiadomo dlaczego - nie zareagował. Końcówkę GKS rozegrał bardzo mądrze, przenosząc grę pod bramkę gospodarzy ku ich zaskoczeniu. Mecz rozstrzygnęła kolejna piękna bramka - po centrze Dominika Kościelniaka Błąd trafił w samo okienko!

Gospodarzom nie szło, nie byli w stanie zdobyć nawet honorowej bramki, w najlepszej okazji, tuż przed końcem, piłka trafiła w słupek. GKS ma teraz cztery punkty przewagi nad Chojniczanką, ale tak naprawdę to pięć - gdyby rywale zrównali się z nimi punktami to i tak mają lepszy bilans bezpośrednich spotkań.

Chojniczanka - GKS Katowice 0-3 (0-2)

Bramki: 0-1 Błąd (23.), 0-2 Kozłowski (33.), 0-3 Błąd (78.)


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje