Europejski klasyk odwołany decyzją burmistrza. "To wstyd"
W najbliższą niedzielę 1 września fanów holenderskiej piłki miał czekać ligowy "klasyk". Tego dnia zaplanowano mecz Feyenoordu Rotterdam z Ajaxem Amsterdam. Okazuje się jednak, że do największego hitu 4. kolejki Eredivisie w ten weekend nie dojdzie. Wszystko przez decyzję burmistrza Ahmeda Aboutaleba, które nie zezwolił na rozegranie spotkania, bo też nie miał innego wyjścia. - To wstyd, że ofiarą tej dyskusji jest piłka nożna - skomentował tę decyzję rzecznik rywala Jagiellonii Białystok na łamach dziennika "De Telegraaf".

Już w czwartek 29 września Jagiellonia Białystok rozegra rewanżowy mecz z Ajaxem Amsterdam w ramach 4. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Tym razem "Duma Podlasia" zmierzy się z czterokrotnym zdobywcą Ligi Mistrzów na jego stadionie. Ajax trzy dni później miał za to rozgrywkach ligi holenderskiej zmierzyć się z jednym z największych rywali na krajowym podwórku, czyli Feyenoordem Rotterdam. Burmistrz Rotterdamu, gdzie miało dojść do spotkania, nie wyraził jednak zgody na organizację tego wydarzenia, a winne temu są protesty holenderskiej policji.
Mecz Ajaxu Amsterdam odwołany. W ten weekend nie będzie "De Klassiekera"
Związki zawodowe holenderskiej policji postulują możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę i dlatego też nie będą mogły zabezpieczyć "De Klassiekera". - Dopóki nie zostanie osiągnięte nowe porozumienie w sprawie nowego wcześniejszego przejścia na emeryturę lub przynajmniej ustalenia takiej perspektywy, będziemy kontynuować strajki bez przerwy - powiedział rzecznik Maarten Brink w imieniu czterech wspólnych związków zawodowych policjantów, cyt. przez "De Telegraaf".
W związku z tym burmistrz Ahmed Aboutaleb był zmuszony odwołać niedzielny mecz Feyenoordu Rotterdam z Ajaxem Amsterdam, który miał być wielkim świętem holenderskiej piłki. - To decyzja, którą podjąłem po konsultacji z organami bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo zawodników, ale także społeczeństwa nie może być w wystarczającym stopniu zagwarantowane bez zaangażowania policji - wytłumaczył swoje zarządzenie burmistrz Rotterdamu, cyt. przez "De Telegraaf".
Opinię na łamach dziennika wyraził także rzecznik prasowy Ajaxu Amsterdam, który podkreślił rozczarowanie klubu tą sytuacją. - Jesteśmy rozczarowani i wolelibyśmy zagrać w piłkę w niedzielę. To wstyd, że ofiarą tej dyskusji jest piłka nożna - podkreślił.
Duże problemy w Holandii. W Polsce wciąż pamiętamy sceny z udziałem Legii
Mimo wszystko czwartkowe spotkanie Jagiellonii Białystok z Ajaxem Amsterdam wydaje się nie być zagrożone, ponieważ gdyby tak było, pojawiłby się już w tej sprawie jakiś komunikat. Poza tym wszystkie inne mecze 4. kolejki Eredivisie mają odbyć się zgodnie z planem.
Widać, że Holandia ma duże problemy z funkcjonowaniem swoich służb. Wystarczy bowiem cofnąć się do poprzedniego sezonu, kiedy to funkcjonariusze nie byli w stanie upilnować ultrasów AZ Alkmaar, którzy w maju podczas pólfinału Ligi Konferencji Europy dostali się na sektor kibiców West Hamu i przeprowadzii atak. Znacznie większym skandalem były jednak sceny z październikowego meczu fazy grupowej tej samej edycji rozgrywek, kiedy to Legia Warszawa przegrała właśnie z AZ 0:1.
Po końcowym gwizdku przez dłuższy czas "Wojskowym" uniemożliwiano odjechanie autokarem spod stadionu, po czym wywiązała się szarpanina ze stewardami, a w brutalny sposób interweniowała również policja, czego ofiarą stał się m.in. prezes Dariusz Mioduski. Doszło nawet do aresztowania dwóch zawodników - Josue i Radovana Pankova. 11 lipca tego roku sąd w Alkmaar wydał wyrok w sprawie i Pankov otrzymał grzywnę wynoszącą 750 euro oraz zapłatę 1500 euro zadośćuczynienia osobie, która została w tej sytuacji uznana za poszkodowaną.











